X
Narodowy Spis Powszechny Ludnoci i Mieszka 2021
RSS facebook
BIP Biuletyn Informacji Publicznej

eUrząd

ePUAP
Znajdź żłobek

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO9001:2015

#ekoLiderzy2018

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPUZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Pakiet dla średnich
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 81
Starosta bez skarbu

Powiat nowotarski się prywatyzuje. Prywatnych właścicieli ma już siedziba starostwa, a ostatnio znana nowotarska rodzina odebrała spory kawał bursy przy ul. Bolesława Wstydliwego. W 2000 roku powiat rozpoczął starania o przejęcie od skarbu państwa terenu pod bursą Zespołu Szkół Technicznych.

Dwa lat później postępowanie zostało zawieszone. Okazało się, że formalnie grunt, o który stara się powiat, nigdy do skarbu państwa nie należał. Skorzystali z tego spadkobiercy dawnego właściciela jednej z działek zabudowanych gmachem internatu. W sierpniu tego roku na podstawie starej austriackiej księgi katastralnej sąd dokonał aktualizacji wpisu w księdze wieczystej atrakcyjnej piętnastoarowej działki przy ul. Bolesława Wstydliwego, w samym centrum Nowego Targu.

W pozycji „właściciel” występuje teraz szóstka przedstawicieli znanej nowotarskiej rodziny. Księga wieczysta daje właścicielom prawo do pełnego rozporządzania nieruchomością, także do jej sprzedaży.

– Nie mogliśmy nic zrobić – Krzysztof Sanek, szef powiatowego wydziału geodezji, stanowczo odrzuca sugestie, że powiat niewystarczająco zadbał o powierzone sobie dobro publiczne. Opowiada o ogromnym bałaganie, który pozostał w dokumentach w czasach jedynie słusznego ustroju.

Z zachowanych dokumentów wynika, że komunistyczne władze zupełnie nie troszczyły się o „sprawy papierkowe”. Budowa bursy rozpoczęła się w 1946 roku na podstawie jednostronicowej „decyzji o wejściu w teren”. Dokument nawet w czasach ostrej komuny uprawniał co najwyżej do rozpoczęcia prac przygotowawczych.

– Ówczesnym decydentom wydawało się, że komuna będzie trwać wiecznie. Nikt się nie przejmował formalnościami. Trzeba było budować – to się budowało. W dokumentach nie ma słowa na temat wykupu czy wywłaszczenia. Gdyby takie decyzje się zachowały, dawni właściciele nie mieliby szans odzyskać tej działki – ocenia naczelnik.

– Zresztą istnieje możliwość, że dokumenty wywłaszczeniowe istnieją, gdzieś się zawieruszyły i kiedyś w końcu do nich dotrzemy – dodaje.

Urzędnicy starosty nie mają wątpliwości, że drogą przetartą przez szóstkę byłych właścicieli podążą wkrótce kolejni. Starostwo spodziewa się następnych wniosków.

– Ludzie jeszcze nie wiedzą, że można stosunkowo łatwo stać się właścicielem cennej działki. Gdy się dowiedzą – będziemy mieli lawinę podobnych spraw – prorokuje Krzysztof Sanek.

Naczelnik przyznaje z rezygnacją, że świadomość ludzi wzrasta. Dowód? W prywatne ręce wróciła działka, na której stoi… budynek nowotarskiego starostwa.

Gmach urzędu powiatowego był niegdyś komitetem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Budynek stanął na gruntach przejętych od prywatnych gospodarzy na drodze wywłaszczenia. Już po ustrojowym przewrocie, na początku lat 90. ubiegłego stulecia, okazało się, że wywłaszczenie na potrzeby partii komunistycznej było niezgodne z prawem obowiązującym w PRL.

Byli właściciele i ich spadkobiercy skwapliwie wykorzystali możliwość starań o zwrot. Efekt: dziś budynek starostwa stoi w większości na prywatnych gruntach, a powiat ugrzązł na wiele lat w nie rokującym najlepiej procesie cywilnym.

– Podobną drogę wybraliśmy w przypadku działek pod Bursą – zaznacza Renata Gawęda, prawnik nowotarskiego starostwa.

O przyszłej sprawie sądowej „o przeniesienie własności poprzez zabudowę” wypowiada się bez entuzjazmu. – Zajmujemy się ustalaniem personaliów i adresów dawnych właścicieli i ich spadkobierców. To jest syzyfowa praca. Teren pod bursą ma założonych 29 ksiąg wieczystych. Ostatnie wzmianki o niektórych właścicielach pochodzą z końca XIX wieku. A my musimy przekonać sąd, że zrobiliśmy wszystko, żeby do nich dotrzeć – załamuje ręce.

Przyznaje, że i to postępowanie sądowe może trwać wiele lat. O wynikach sprawy o zasiedzenie trudno wyrokować. Dlatego powiat rozważa inną możliwość – wykupu gruntów po cenie rynkowej. Koszty takiej transakcji mogą jednak sięgnąć prawie miliona złotych.

– Takie sprawy zaskakują nas co jakiś czas – zaznacza Krzysztof Sanek. Naczelnik nie potrafi przewidzieć, kiedy o następną nieruchomość skarbu państwa upomną się dawni właściciele.

Do poszukiwań obiektów objętych ewentualnymi roszczeniami zobligowała starostwo „Ustawa o ujawnieniu Skarbu Państwa w księgach wieczystych”, przyjęta przez sejm u schyłku poprzedniej kadencji.

Akt prawny nakazuje staroście – pod rygorem utraty 3-miesięcznego wynagrodzenia – ustalenie w ciągu 6 miesięcy sytuacji własnościowej wszystkich nieruchomości należących do skarbu państwa i samorządów. Krzysztof Faber zapewnia w żartach, że jest przygotowany przez kwartał pracować społecznie.

– Zadanie, jakie nam postawił ustawodawca, jest niewykonalne – twierdzi.

Marek Kalinowski

Print Informacja z dnia 05-12-2007, opublikowana przez: Mariusz Foryt była czytana 2591 razy
Źródło: Tygodnik Podhalański więcej z tej kategorii (Tygodnik Podhalański)

Podobne wiadomości:









Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
Klauzula informacyjna RODO
Deklaracja Dostępności
SLE