RSS facebook
Dziś mamy: sobotę
- 22 września 2018 roku

265 dzień roku, 38 tydzień roku.
Wschód słońca: 6:25
Zachód słońca: 18:39

Imieniny obchodzą: Joachim, Joachima, Maurycy, Prosimir, Tomasz

Światowy Dzień bez Samochodu
BIP Biuletyn Informacji Publicznej

ePUAP

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO

#ekoLiderzy2018

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPWSZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Pakiet dla średnich
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 62
100-lecie największej narciarskiej wyprawy na Turbacz
18 stycznia 2014 roku minęło 100 lat od największej od początków narciarstwa na ziemiach polskich wyprawy na Turbacz. Dokładnie 100 lat temu wyprawę tę, z inicjatywy nowotarskiego Oddziału Towarzystwa Tatrzańskiego „Gorce” w Nowym Targu zorganizowała Sekcja Narciarstwa Towarzystwa Tatrzańskiego.

Zasłużony dla rozwoju narciarstwa i taternictwa generał Mariusz Zaruski, jako uczestnik wycieczki przed stu laty opisał ją dokładnie w swoim artykule – reportażu pt.: „Wycieczka na Turbacz”. Nie tylko z uwagi na treść, ale też literacki, a czasami wręcz poetycki opis warto się z nim zapoznać. Szkoda tylko, że minął cały wiek, a Turbacz, który wspominał nawet Ojciec Św. Jan Paweł II podczas spotkania na Różańcu w Ludźmierzu 7 czerwca 1997 r., do dzisiaj nie jest narciarsko wykorzystywany.


„Wycieczka na Turbacz1

Z kolejowego dworca w Nowym Targu ruszyliśmy 18 stycznia 1914 roku w kilkoro sanek w stronę miasteczka. Było nas z Zakopanego 25 osób – przeważnie członkowie Sekcji Narciarskiej Towarzystwa Tatrzańskiego. Sanki skakały po wybojach twardej drogi, sunęły „w zatoki”, to w tę, to w ową stronę, nie wpływało to jednak ujemnie na animusz uczestników i uczestniczek, którzy w dość hałaśliwy sposób manifestowali swą radość z powodu oczekiwanych rozkoszy narciarskiej wycieczki.

Zadudnił most na Dunajcu i kawalkada wsunęła się niebawem na rynek urzędowej stolicy Podhala, budząc na wpół jeszcze uśpionych mieszkańców miasteczka ze snu świątecznego, była to bowiem niedziela.

Minęliśmy rynek i zatrzymaliśmy się przy domu, zwanym willą Amerykanką, zbudowanym istotnie w stylu cokolwiek amerykańskim. Tam był punkt zborny.

Sanki za sankami jęły podjeżdżać. Okrzyki, powitania… Po chwili liczba uczestników wzrosła do 30 osób. Przewodnictwo obejmuje dr Zygmunt Wasiewicz, zasłużony krzewiciel narciarstwa i ćwiczeń fizycznych w Nowym Targu. Zarzuciwszy narty na ramiona, ruszamy.

Z Kowańca skręcamy zaraz w lewo, ku osiedlu Oleksówki, dążąc na grzbiet zachodniego ramienia Turbacza, zwanego Bukowiną. Dzień szary, mroźny i cichy. Dalekie lasy, którymi całe Gorce pokryte, gubią się w powodzi mgieł siwych, ciągnących przez rozłożyste garbu ku Tatrom. Wielka pustka roztoczyła swe skrzydła ponad lasami, nad drożynami, Bóg wie, skąd i dokąd dążącymi, nad polanami w głębi boru zapomnianymi, nad całą tą pochmurną krainą, dziś – zda się – taką samą jak za króla Chrobrego.

Drożyna się gubi, przypinamy więc narty i lasem do góry, wciąż na północ dążymy; przedzieramy się przez młody las, pogrążony w śniegu, i wstępujemy na grzbiet Bukowiny. Stąd rzut oka w głąb Doliny Lepietnicy; skręcamy na wschód.

Gdzie Turbacz? Gdzie Turbacz? – słychać pytania.

Nie widać – tam przed nami, w chmurze. Zasępił się Turbacz, zadumał, czapkę z chmur na łeb sobie nasunął. Daleka jeszcze droga.

Odpocząwszy chwilę, w przyśpieszonym tempie idziemy. Po dwóch blisko godzinach ukazały się przed nami stoki Turbacza. Jak słupy na popielisku sterczą na nich smreki przez pół złamane, okrzesane z gałęzi bardzo starannie, snać tutaj wichry mocarne gazdują, te same, co w Tatrach zwały chmur poprzez wierchy dźwigają, drogę im przez bory tatrzańskie złomiskami drzew znacząc.

Mroźnym wiatrem wionął Turbacz na nas; im wyżej, tym silniej duje, tym silniej siecze igiełkami śnieżnymi. Głębokie bruzdy wyorane tu w śniegu. Stromo teraz wznosimy się na sam czub góry. Po kilkunastu zakosach stajemy na szczycie.

Niełaskaw nam był Turbacz. Kiedy humor ma lepszy i jaśniej na świat Boży poziera, przed oczyma wędrowca roztacza ze swego wierzchołka jeden z najpiękniejszych widoków na Tatry: Łomnica, Lodowy, Wysoka, Giewont… na skraju, hen - Osobita. Jak na dłoni cały ten świat wierchów i turni przed tobą. Dziś chmury – „górne mgły” – otuliły i Gorce, i Tatry. Zimno, mróz, wietrzyk ciągnie od wschodu.

Zjeżdżamy wnet na Halę Turbacza, gdzie w szałasie znajdujemy liczną drużynę narciarzy – blisko 30 osób. To młodzież gimnazjalna z Nowego Targu, która wyszła wcześniej pod kierunkiem jednego z najlepszych nowotarskich narciarzy, pana J. Głodka, i akademicy (z Akademickiego Związku Sportowego) z Krakowa pod wodzą pana W. Majewskiego. Bo bardzo krótkim wypoczynku ruszyliśmy w drogą powrotną – na szczyt Turbacza i na dół.

Zostawiwszy grzbiet Bukowiny na prawo, jedziemy przez Halę Waksmundzką wprost na południe. Śnieg pod nartami nie pozostawia nic do życzenia: miękki, suchy, w miarą puszysty – bez szmeru rozstępuje się przed nartami, fontannami na zakrętach tryska do góry, obsypując narciarza kurniawą białych kryształków. Rozkoszujemy się w całej pełni jazdą. Blisko 8 kilometrów prawie nieprzerwanej jazdy do przedmieść Nowego Targu – to rzecz w narciarskich stosunkach niecodzienna, świadcząca o świetnych terenach Turbacza i Gorców. O zmroku byliśmy w Nowym Targu.

Wycieczka ta, która z inicjatywy nowo powstałego Oddziału Towarzystwa Tatrzańskiego „Gorce” zgromadziła na szczycie Turbacza 60 narciarzy, pozostawiła w pamięci uczestników najlepsze, niezatarte niczym wrażenia, pod względem zaś liczby biorących w niej udział przewyższała wszystkie inne, które kiedykolwiek na ziemiach polskich organizowano.”

1 Najwyższy szczyt grupy Gorców nad Nowym Targiem – 1311 m. przyp. autora.

Tekst: Marek St. Fryźlewicz
Galeria zdjęć z wyprawy na Turbacz: Piotr Rayski-Pawlik

 

Print Informacja z dnia 13-02-2014, była czytana 2089 razy
Źródło: Nadesłane   więcej z tej kategorii (Nadesłane)

Podobne wiadomości:









Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
Klauzula informacyjna RODO
SLE