RSS facebook
Dziś mamy: czwartek
- 12 grudnia 2019 roku

346 dzień roku, 50 tydzień roku.
Wschód słońca: 7:25
Zachód słońca: 15:41

Imieniny obchodzą: Adelajda, Aleksander, Dagmara, Paramon, Suliwoj

BIP Biuletyn Informacji Publicznej

eUrząd

ePUAP
Znajdź żłobek

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO9001:2015

#ekoLiderzy2018

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPUZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Pakiet dla średnich
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 120
Służył najbardziej potrzebującym
Służył najbardziej potrzebującym
Fot. www.foto.podhale.pl

W tym roku mija 30. rocznica objęcia metropolii krakowskiej przez ks. kard. Franciszka Macharskiego. Jego najbliższym współpracownikiem był ks. Andrzej Fryźlewicz, nowotarżanin. O zamiłowaniu Biskupa Krakowa do górskich wędrówek, o spotkaniach z góralami i hokeistami opowiada ks. kanonik Andrzej Fryźlewicz, kapelan kardynała.

Głos Podhalański: Pamięta Ksiądz Kanonik dzień, w którym przyszła wiadomość, że ks. kard. Franciszek Macharski powierzył Księdzu funkcję swojego kapelana?

- Ks. Kanonik Andrzej Fryźlewicz: Kiedy po trzech latach wikariatu w Liszkach otrzymałem skierowanie na studia z zamieszkaniem w Domu Księży Profesorów przy ul. św. Marka, okazało się, że nie ma tam miejsca. Ksiądz Kardynał zadecydował, że zamieszkam w Domu Arcybiskupów Krakowskich i będę służył pomocą duszpasterską w rektoracie św. Marka. W tych właśnie okolicznościach, w czerwcu 1983 r., otrzymałem nominację na kapelana Metropolity. Dzisiaj żartuję, że zostałem kapelanem na skutek braku mieszkania u św. Marka.

I towarzyszył Ksiądz metropolicie krakowskiemu prawie przez cały czas jego arcypasterskiej posługi. Chyba niełatwo było wywiązywać się z wynikających stąd obowiązków?

- Nie byłem sam. Pracował ze mną cały zespół, siostry sercanki i inni pracownicy kurii, powołani do pomocy swojemu biskupowi. Ja przede wszystkim starałem się pomagać w kontaktach z Księdzem Kardynałem. Nie było to nieraz łatwe, ponieważ zgłoszeń było bardzo wiele, nie tylko z naszej archidiecezji, ale z całej Polski i ze świata. Pomagałem również w przygotowaniu księży i parafii do wizytacji duszpasterskich i odwiedzin Księdza Kardynała. Razem z proboszczami czy przełożonymi danej wspólnoty ustalaliśmy program, aby był jak najbardziej skuteczny duszpastersko. Na pewno nie wszystko dało się zrealizować.

Metropolita krakowski kard. Franciszek Macharski podczas swojej posługi odbywał wiele spotkań w parafiach, instytucjach. Pamięta Ksiądz sytuację, która utkwiła najbardziej osobistemu kapelanowi w pamięci albo wywołała najwięcej radości?

- Pamiętam bardzo dobrze odwiedziny Księdza Kardynała w klasztorze sióstr urszulanek szarych w Pniewach koło Poznania, gdzie się zatrzymaliśmy, jadąc na jakieś uroczystości. Siostry pokazywały swoje gospodarstwo, w którym prowadziły szkołę gospodarstwa domowego dla dziewcząt, z piękną kwiaciarnią i plantacją warzyw. Ksiądz kardynał dostał od jednej z sióstr. Już na początku zainteresował go jeden ze znajdujących się na uboczu obiektów klasztornych. Siostry wykręcały się od odpowiedzi, co tam jest, w końcu powiedziały, że to chlewnia. Kardynał postanowił tam pójść. Kiedy weszliśmy, akurat pracowała tam jedna z sióstr. Ksiądz Kardynał zamienił z nią kilka zdań i wręczył jej kwiaty. Dla tej siostry było to zapewne ogromnym przeżyciem. A dla mnie na początku mojej posługi przy boku Księdza Kardynała wskazaniem kierunku, szukania tego, co „obok" drogi, zapomniane, zaniedbane! Kardynał Macharski przez całe lata swego pasterzowania służył najbardziej potrzebującym. Widać to było szczególnie w czasach stanu wojennego, kiedy troszczył się o internowanych i ich rodziny oraz założył dla nich specjalne biuro pomocy. Obecnie jego pomoc to przede wszystkim działalność wielu ośrodków Caritas i Domów Samotnej Matki, w duchu św. Brata Alberta.

Księdza kardynała często można spotkać podczas górskich wędrówek. Pamiętam, że jako mały chłopak byłem na imieninach u ks. Krzysztofa Kopcia w parafii na zakopiańskich Chramcówkach i w pewnym momencie zaglądnął do nas ksiądz kardynał w koszuli flanelowej...

- Rzeczywiście ks. kardynał bardzo lubi chodzić po górach. Zwykle zatrzymuje się w zakopiańskiej Księżówce i stamtąd rozpoczyna swoje eskapady. Zawsze żartowaliśmy, że nie będę mu towarzyszyć, bo na przeszkodzie stoi dom rodzinny w Nowym Targu.

Można powiedzieć, że wtedy kardynał dawał Księdzu wolne?

- Okazji do spotkań w domu rodzinnym było raczej mało, bo Ksiądz Kardynał nie miał stałego dnia wolnego. Zwykle do domu przyjeżdżałem, gdy wyjeżdżał za granicę. Jestem bardzo wdzięczny Księdzu Kardynałowi za bliskość wobec mojej rodziny, za udział w jej dniach radosnych, ale i trudnych. Jest dla nas wielkim Przyjacielem, Ojcem.

Mieszkać przy Franciszkańskiej 3 - to jakby znaleźć się w centrum wielkiej spuścizny Jana Pawła II, który był kilka razy Księdza sąsiadem...

- To wielka łaska być tak blisko następcy św. Piotra i św. Stanisława. To Boży dar, na który próbowałem i próbuję odpowiadać przez wszystkie lata mojego pobytu przy Franciszkańskiej 3.

Proszę wybaczyć, ale można było Księdza nazywać „krakowskim Dziwiszem"...

- ... z pełną świadomością różnicy „klas". Ktoś powiedział, że to jedna szkoła. Nowotarskie Liceum im. Seweryna Goszczyńskiego. Kiedy czytam wspomnienia ks. kard. Stanisława Dziwisza z tamtych lat, to spotykam nawet tych samych profesorów. To podobieństwo działań może bierze się właśnie już z lat licealnych i pierwszych doświadczeń organizacyjnych, i z góralskiej natury.

Podczas odwiedzin rodzinnego miasta, można było zobaczyć księdza na meczach nowotarskiej drużyny hokejowej. Skąd takie zamiłowanie?

- To już takie rodzinne tradycje. Ze strony mamy było dwóch braci hokeistów: Tadeusz i Kazimierz Kramarzowie. Tadeusz oprócz tego, że grał, to później przez długie lata trenował drużyną „Podhala". Razem z nim drużyna pięć razy zdobywała Mistrzostwo Polski. Wspomnę także tu śp. mojego tatę Kazimierza. Nie było meczu, żeby tato nie był na meczu. Dlatego szliśmy razem z nim na lodowisko. I tak zaczęła się ta sportowa przygoda. Warto dodać, że w czasie wizytacji parafialnej św. Katarzyny w 1991 r. Ksiądz Kardynał odwiedził drużynę Podhala. Najpierw był na lodowisku krótki pokaz gry w wykonaniu juniorów, a potem dłuższa rozmowa z zawodnikami I drużyny o wartościach sportu a także niebezpieczeństwach. I błogosławieństwo chyba skuteczne, bo nim przyszyły najlepsze lata „Szarotek". O podobnym „sportowym" punkcie w programach biskupich wizytacji nie słyszałem.

Pochodzi ksiądz z Nowego Targu, do którego przyjeżdżał wiele razy kard. Macharski, podobnie jak i na inne uroczystości na Podhalu. Czy brać góralska - zdaniem księdza -nie zawiodła nigdy Biskupa Krakowa podczas Jego gazdowania diecezją?

- Kard. Macharski lubił przyjeżdżać na Podhale, naśladował w tym pewnie swojego poprzednika kard. Karola Wojtyłę. To co Ojciec Święty mówił do górali »Zawsze mogę na Was liczyć«, sprawdzało się przy księdzu kardynale. Dowodem tego jest np. tytuł Honorowego Obywatela Nowego Targu, czy jego uczestnictwo w promocji książki o tych właśnie obywatelach. Ks. kard. zauważył wtedy, że czuje się jak w domu. »Mogę powiedzieć, że jestem jednym z Was« - mówił kardynał. To wszystko świadczy o tym, że bliskie to były kontakty. Górale bardzo chętnie przyjeżdżali też na ważne uroczystości kościelne do Krakowa. Od kilku lat w strojach regionalnych w czasie procesji św. Stanisława niosą relikwie Świętego Biskupa, jak również figurę Matki Boskiej Ludźmierskiej.

Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz mianował Księdza kanonikiem Kapituły Katedralnej na Wawelu. Jak ksiądz godzi dotychczasowe obowiązki z nowymi?

- Doszła jeszcze funkcja spowiednika w krakowskiej bazylice Mariackiej. Jak Pan Bóg daje nowe zadania, to i sił do ich podjęcia udzieli. Co do nominacji na kanonika Kapituły Metropolitalnej -Ksiądz Kardynał uznał, że to także wyróżnienie dla mojego Miasta - Nowego Targu i całego Podhala, że „zawsze na Was mogłem liczyć".

Dziękuję za rozmowę.

rozmawiał J. G., fot. JxG

Print Informacja z dnia 18-02-2009, opublikowana przez: Mariusz Foryt była czytana 1678 razy
Źródło: Głos Podhalański więcej z tej kategorii (Głos Podhalański)

Podobne wiadomości:









Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
Klauzula informacyjna RODO
SLE