RSS facebook
Dziś mamy: środę
- 13 grudnia 2017 roku

347 dzień roku, 50 tydzień roku.
Wschód słońca: 8:26
Zachód słońca: 16:41

Imieniny obchodzą: Lucja, Łucja, Otylia, Włodzisława

BIP Biuletyn Informacji Publicznej

ePUAP

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Mapa Monitoringu powietrza
Jubileuszowy Kalendarz Imprez - 670 lat Nowego Targu
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO

SLE

EKOlogiczna Gmina

Więcej Niż Energia

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPWSZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 70

P. T. Ku rozwadze

Gazeta Podhalańska nr. 8 z dnia 21 lutego 1932 roku.

LISTY. Tańczący Nowy Targ

NOWY TARG, w lutym 1932 r.

P. T. Ku rozwadze.

Od jakiegoś czasu, od kilku dopiero lat, Nowy Targ wszedł jakby w erę tańców, zabaw, balów, festynów, tańczących „opłatków”, itd. Każdy wyczyn zaczyna się od zabawy i tańców; każdą cegłę twórczą poleruje się gruntownie spirytusem. Polak zawsze lubiał hulać i niejedno już niejednokrotnie przehulał. Nie jest to nowością, lecz tem właśnie gorzej. - Ponieważ, co było to przeszło, ochłodnęliśmy, zdajmy sobie rachunek, rozważmy:

1.Bezsprzecznie, zabawy są dozwolone np. dla zapoznania się bliższego, dla zbliżenia się towarzyskiego, dla wymiany swoich myśli itp., czyli dla życia kulturalnego, by to życie podnieść i jego horyzonty rozszerzyć. Czy który z balów miał to na celu i to osiągnął ? Czy zarząd dbał o jakość uczestników ? Czy segregował i nie dopuszczał jednostek, któreby raczej burzyły niż budowały ? Czy zrobił wszystko, aby poziom balu od A do Z był naprawdę kulturalny i coraz kulturalniejszy ?

- Celem balów było: ściągnąć jak najwięcej pieniędzy. Urządza się bal, bo ten i ów z tych i owych powodów pójdzie i wypróżni kieszenie. „Byłem wczoraj na balu- opowiada N.,- muszę iść dzisiaj bo to „on” urządza.... żeby to już raz taki zwyczaj d.... wzięli, znów 20 zł przepadło...”- Co tu mówić o jakiejś kulturze.

2.Dziś tyle nędzy, tylu ludzi bez koszul, bez rzeczy, bez kawałka chleba, tylu smutnych, płaczących i pogrążonych w rozpaczy.

W „Sokole” zabawa - dwie muzyki, szał... a tuż koło Sokoła przechodzi człowiek, który przez cały tydzień szukał pracy, nie znalazł jej i wraca zgorzkniały i głodny do domu, gdzie również głodne czekają nań dzieci i żona. Co on sobie pomyśli ? Jakąż nienawiścią i żalem do wszystkich napełni się jego dusza po brzegi.

Kiedy pewien bogacz kazał się nieść w lektyce wspaniałej przez ubogą dzielnicę Aten, złajano go za to publicznie, że drażni biedaków swem bogactwem. A gdzież jest u nas ta delikatność, którą po XX w. postępu, kultury mieć powinniśmy? Gdzież jest ta subtelność, wrażliwa na to, by drugiemu przykrości nie sprawiać?

Wiem i widzę, choćby w szkole, zajęcia się biednymi, dożywienie ich, lecz to jest kropla, a choćby nawet więcej niż kropla, to w każdym razie nie można balami drażnić ludu. Już dość jest sarkania: „Nie ma jak panom, pensje im idą, bawią się, huzia na nich!” Czasy są takie, że nie wiadomo, co nam mogą przynieść nawet już w niedalekiej przyszłości. Nie drażnić więc masy; oszczędzać, a nie trwonić.

3. Zgoda na to, ale my urządzamy bale na dobre cele. Zasada: „Cel uświęca środki” jest niedopuszczalna nigdy i nigdzie. Teologja uczy, że gdyby jednym tylko grzechem lekkim można było zamknąć piekło, by już tam nikt nie poszedł, a tych co są wypuścić - nie wolno go popełniać. Pan Bóg to świętość nieskalana, taki Majestat, że nie wolno bryzgać Nań błotem, choćby dla jakichś najlepszych nawet celów. Wszystko wobec Pana Boga jest nic. Obraza Boża nie może się ani równać nawet z miljonami największych „dobrych celów”. Majestat Boży jest nieskończony i wieczny, a wszystko inne jest jak trawa, jest dzisiaj, jutro juz może nie być.- A bale? Nikt z nas nie jest dzieckiem, wiemy, co się dzieje, jeśli nie na sali, to poza nią, jeśli nie na balu, to z jego winy, z jego pobudki, przyczyny. „Gdyby drzewa w parku, a ściany i kąty Sokoła miały oczy, uszy i język i opowiedziały nam wszystko, co widziały lub słyszały, czapka by z głowy spadła” (tak by włosy stanęły) powiedział do mnie naoczny świadek.

„Na dobry cel”- a więc im więcej członków rodziny pójdzie na taki bal i im więcej tam będzie pic i jeść, tem są lepsi, tem taka rodzina jest pobożniejsza...Tak? Pierwszy raz z pojęciem takiem się spotkałem. Czy to przypadkiem nie zaślepienie, graniczące z jakimś obłędem. - N. wyszedł z Sokoła i wymiotował, drugi mówi: „wymiotuj, a chodź i pij dalej, bo to na dobry cel”. To jest fakt. - Wobec powyższego założenia, to byłby bohater. Kryje się w tym „dobrym celu” niebezpieczeństwo, z którego może nie wszyscy zdają sobie należytą sprawę, mianowicie podwójna miara pijaństwa. Zagnieździła się już ona dość mocno na terenie Nowego Targu. Są tu ludzie, dla których, gdy wstąpi ktoś do restauracji na chwilę, lub gdy w klubie towarzyskim, na czyichś imieninach ect., trochę tylko sobie podpije- jest to straszna rzecz, prawie zbrodnia, i donoszą to od razu do wyższych władz, piszą anonimy, szkalują... ale pić na balu do 7 godz. rano, to nic, to dobre, gdyż.... bal był na „dobry cel”. Owszem, pisze się: zabawa się udała, ładnie się bawili, i. zn. popili, potrąbili ile wlazło; przykrywa się wszystko: ładnie, nic złego nie było... bo „dobry cel”. Tak nie można robić ! Pijaństwo jest zawsze pijaństwem ( nie mówię: upicie się) czy na taki, czy owaki cel. A jeśli chodzi o ludzką wyrozumiałość, to raczej można ją mieć dla tych, którzy popiją na imieninach itd, niż publicznie na balu „na dobry cel”, bo w tym właśnie „dobrym celu” tkwi niebezpieczeństwo i cała tragedia. Dla „dobrego celu” nie mamy dwóch miar dla żadnego z innych grzechów głównych, nie miejmy ich dla pijaństwa (nie mówię: upicia się).

„Na dobry cel”. W M. burmistrz stawiał ochronkę – w połowie robota stanęła z braku funduszów. Doradzono mu, aby na ten „dobry cel” urządził bal. „Nigdy – odpowiedział - do tego się nie posunę; Nie chcę być tańczącym dobrodziejem i nazwiska swego nie myślę zapisywać kieliszkami wódki i szklankami piwa”. Jakże to naprawdę i czcigodne i katolickie i honorowe! Lepiej mało zrobić, a bez zarzutu, niż dużo, lecz z domieszką spirytusu i docinkami ludzkiemi. Tańczący dobrodziejaszkowie budują tańczący pomnik i to z wypitych flaszek i beczek. Oryginalne, ale czy nie zdradza braku: wyczucia i smaku katolickiego ?

„Na dobry cel”. Opowiadała mi pani N. rozmowę jaką słyszała.- Żydówka do służącej: „Byłaś na balu ? Upiłaś się ? Wytańczyłaś się ? Wyściskałaś się ? Wycałowałaś się ? bo to u was wolno, wasza religia jest postępowa i pozwala na wszystko, bo to dobry cel.. Zawstydziłam się – mówi ta pani – po uszy i uciekłam, bo mówiła to z taką ironją, że mię aż piekło i paliło, a nie mogłam jej nic na to powiedzieć, bo tak się rzeczywiście dzieje.- Czyż możemy na to pozwolić? Czyż wypada dawać choćby maleńką podstawę do takiej ironji ?

Gdyby chodziło o bale niższego rzędu, to możnaby je jeszcze jakoś tolerować i przez palce jakoś patrzeć, gdyż ich poziom niewiele różni się od poziomu celu, równają się prawie. Lecz gdy chodzi o cele wyższe, wzniosłe, bale już jako środki absolutnie się nie nadają, przeciwnie, ubliżają. Im cel wyższy, tem winien być czystszy w środkach i dalszy od tańców i kieliszków tak, że w sferze idealnej, odległość celu od balu jest i musi być niezmierzona - i zbliżenie pod żadnym pozorem bezwzględnie jest jest niedopuszczalne. Potrzeba pieniędzy jest w tym wypadku żadna racją, bo i N. i M. niejedne swoje wybryki tłumaczyliby potrzebą pieniędzy. I co wtedy z całości etyki ?

4. Psucie młodzieży. Przecieram oczy i czytam na plakatach: „ Dwie muzyki będą pobudzać młodzież do tańca... murzyński jazzband...specjalna cygańska muzyka” itp. Rysuje się również wcale niewybredne zmysłowe figury, także po to, aby „pobudzić młodzież”. I młodzież daje się pobudzić. Ojciec musi dać pieniądze, albo się mu ukradnie, zboże wyniesie i sprzeda itd. Młodzież pobudzona staje się rozbudzoną i robi co chce. Ileż już scen widziałem, idąc rano do kościoła, a spotykając wracającą młodzież z balu. Raz np. napadli na kilka dziewcząt zdążających na Mszę św. obrabiając je porządnie, bo ulica napełniła się piskiem, przezwiskami, przekleństwami i słowami nie do powtórzenia.- A ilu z nich po sobotnim balu nie idzie na Mszę św.? A jeśli idzie, to o czem myśli, co mu się kręci poprzed oczy ? - A czy „nieznani ojcowie” nie mnożą się przypadkiem i przez i z powodu balów ? Gdzie indziej wre praca nad abstynencją, urządza się plebiscyt za zniszczeniem szynków, stara się, aby nawet wesela odbywały się bez alkoholu („Góralskie Wesele” z Poronina, odegrane w Nowym Targu), głosi się referaty, urządza się kursy, - a Nowy Targ ? Nad tem wszystkim przechodzi do porządku dziennego; pijmy, bo pieniędzy trzeba. Pieniądz - to największa racja, reszta - fraszki. „Bufet obficie zaopatrzony”- Gdy po balu idę do klasy IV- tej w Sokole- widzę 6 wiader piwa wypitych, kilka ćwiartek na przyczynek i stos monopolówek. - „Zabawa się udała”.

Oto kilka zdań ku rozwadze. Maczam pióro nie w żółci, lecz uprzejmości serca i pokorze ducha.

Za ewentualne przykrości szczerze przepraszam, lecz nic nie cofam. Prawda jest prawdą, zasada zasadą. Posypmy głowy popiołem...

Ks. Sroka Franciszek prefekt.

Aktualizacja: 06-02-2008r.
Oglądane: 3646 razy

Print Wersja do druku
Inne podstrony z tej kategorii:








Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
SLE