RSS facebook
Dziś mamy: czwartek
- 14 grudnia 2017 roku

348 dzień roku, 50 tydzień roku.
Wschód słońca: 8:27
Zachód słońca: 16:41

Imieniny obchodzą: Alfred, Arseniusz, Izydor, Naum, Pompejusz, Sławobor, Spirydion

BIP Biuletyn Informacji Publicznej

ePUAP

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Mapa Monitoringu powietrza
Jubileuszowy Kalendarz Imprez - 670 lat Nowego Targu
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO

SLE

EKOlogiczna Gmina

Więcej Niż Energia

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPWSZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 101

Propaganda kultury i przemysłu Podhala

Gazeta Podhalańska nr 21 z dnia 11 czerwca 1933 r.

Propaganda kultury i przemysłu Podhala

Papier jest cierpliwy: żebyż wszystko, co na powyższy temat wypisano w Podhalance i innych pismach, dało się urzeczywistnić! A iście, mało się robi: bo odczyty, koncerty, pokazy tańców góralskich, zachwyty nad góralszczyzną – to wszystko za mało. Miastowy pan czy pani – wrócą

z koncertu czy wieczornicy i poza przekonaniem, że górale są zgrabni, a góralskie portki i cuchy ślicznie cyfrowane – nic im nie pozostanie w pamięci. A nam, z ducha Orkanowego wyrosłym, idzie o to, by piękno Podhala, jego całą artystyczną kulturę wcielić w życie całej Polski! Kiedy żył i działał Stanisław Witkiewicz, budowano według jego projektów przepiękne podhalańskie domy, dwory i wille w odleglejszych okolicach Polski – w Łańcuchowie czy Nałęczowie (w lubelskiem),

w Zagłębiu Dąbrowskim – ba , w Syłgudyszkach w dzisiejszej Litwie Kowieńskiej, dokąd jeździli na budowę budarze zakopiańscy ! Dotąd jeszcze spotyka sie tu i ówdzie wykonane według projektu Witkiewicza półki, widelce drewniane i łyżki itp. Lecz jakże tego mało wobec bogactwa materialnej kultury Podhala ! Tu trzeba iść w Polskę ze wszystkim, co mamy pięknego! Pasiaki łowickie są dziś w każdym prawie domu – a czy gdzie znajdziemy coś, coby przypominało Podhale – jakieś parzenice, jakieś leluje, jakieś „listwy”czy stołki? Przyjeżdżają do nas do Sącza, do Nowego Targu

i Krakowa przekupnie z ludowemi wyrobami z Polesia, Wołynia i Wileńszczyzny (obrusy, kilimy, hafty). A dlaczego górale i góralki nie mogliby pojechać ze swojemi wyrobami do Warszawy, Poznania czy Wilna? Dlaczego nie mieliby szerzyć w ten sposób kultury Podhala, równocześnie znajdując w takim handlu poważny zarobek? Trzeba tylko sprawę zorganizować a właściwie nie potrzeba tu żadnej organizacji: trochę dobrej woli, przedsiębiorczości i energji; „brzemiącko

z towarem na plecy i dalej w świat – w Polskę”! Oczywiście trzeba mieć dokumenty osobiste

w porządku, prawdopodobnie pozwolenie starostwa i oczywiście wyborowy towar. Do takiego propagandowego handlu nadaje się wszystko, co Podhale wytwarza, trzeba się jednak liczyć

z kryzysem: pójdzie tylko towar tani. Niewiele da się sprzedać serdaków po 100 zł czy cuch, których zresztą nie miałby kto używać, natomiast poszły by z pewnością po całej Polsce pięknie ryzowane kierpce po kilka złotych, czy haftowane modne - obecnie na Podhalu u kobiet – pantofle sukienne, „kapce” chętnie też kupowałyby płótna wiejskie – obrusy, ręczniki, serwetki, haftowane w góralskie wzory. Niejedna dziewczyna czy gaździna mogłaby w długie zimowe wieczory zapracować sobie

w ten sposób grosz jeden i drugi... Także i przemysł drzewny podhalański powinien być więcej rozpowszechniony po Polsce: rzeźbione łyżniki i z łyżników przerobione wieszaki na ręczniki, oryginalne łyżki i widelce powinny się znaleźć w każdym domu. (Ale co by my o tym gwarzyli, kie na Podhalu już w niewielu chałupach się najdzie). Oczywiście – to już trudniej na plecy zabrać, zwłaszcza gdybyśmy chcieli sprzedawać stołki czy półki – i dlatego tu konieczna jest organizacja. Kto ją ma wziąć w swe ręce? Związek Podhalan? Prywatny przedsiębiorca? Widzi mi się, że jedna jest tylko instytucja, powołana do tego; szkoła zawodowa.

A zdaje mi się, że szkoły zawodowe bardzo mało działają w tym kierunku, I tu dochodzimy do drugiego zagadnienia, będącego tematem mych rozważań. Szkoła zawodowa musi być ośrodkiem, przypominającym kulturę własnej ziemicy, kulturę regionalną nie tylko na okolicę i wychowanków szkoły, lecz dalej – na całą Polskę! A niestety szkoła taka często nawet na własnych wychowanków w tym duchu nie oddziaływa!Niedawno zwiedzałem żeńską szkołę rolnicząinternatową), której uczennice mówią zepsutą, na poły miejską gwarą i chodzą w na pół miejskich

sukienkach! Czy te uczennice po wyjściu ze szkoły będą wiedziały, że strój własny, miejscowy trzeba zachowywać, że gwarą trzeba mówić, a nie „nijakim” zepsutym miejskim językiem?!

A przecież szkoła tak może dużo zrobić: pomalowanie na ścianach fryzu według miejscowych zdobniczych ornamentów nie wystarczy. Widziałem we wspomnianej szkole bardzo piękne hafty

i inne roboty „regionalne”, na miejscowych strojach wzorowane makaty, serwetki, nawet portjery, chodzi więc tylko o to, aby takie rzeczy robić porządnie i ładnie i wytwarzać ich więcej – na eksport. Rynki zbytu znalazłyby się na pewno nawet i w sklepach. A w ten sposób przyczyniliby się Podhalanie i Podhalanki nie tylko do propagandy własnej, rodzimej kultury rodzimego przemysłu, nie tylko znaleźliby zarobki i dochody, ale przyczyniliby się do ożywienia i rozwoju własnego, polskiego przemysłu – a temsamem do podniesienia dobrobytu całego państwa!

Eugeniusz Pawłowski.

Aktualizacja: 19-06-2006r.
Oglądane: 6260 razy

Print Wersja do druku
Inne podstrony z tej kategorii:








Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
SLE