RSS facebook
Dziś mamy: niedzielę
- 23 września 2018 roku

266 dzień roku, 38 tydzień roku.
Wschód słońca: 6:27
Zachód słońca: 18:37

Imieniny obchodzą: Boguchwała, Bogusław, Libert, Minodora, Tekla

Pierwszy Dzień Jesieni
BIP Biuletyn Informacji Publicznej

ePUAP

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO

#ekoLiderzy2018

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPWSZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Pakiet dla średnich
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 71

Propaganda kultury i przemysłu Podhala

Gazeta Podhalańska nr 21 z dnia 11 czerwca 1933 r.

Propaganda kultury i przemysłu Podhala

Papier jest cierpliwy: żebyż wszystko, co na powyższy temat wypisano w Podhalance i innych pismach, dało się urzeczywistnić! A iście, mało się robi: bo odczyty, koncerty, pokazy tańców góralskich, zachwyty nad góralszczyzną – to wszystko za mało. Miastowy pan czy pani – wrócą

z koncertu czy wieczornicy i poza przekonaniem, że górale są zgrabni, a góralskie portki i cuchy ślicznie cyfrowane – nic im nie pozostanie w pamięci. A nam, z ducha Orkanowego wyrosłym, idzie o to, by piękno Podhala, jego całą artystyczną kulturę wcielić w życie całej Polski! Kiedy żył i działał Stanisław Witkiewicz, budowano według jego projektów przepiękne podhalańskie domy, dwory i wille w odleglejszych okolicach Polski – w Łańcuchowie czy Nałęczowie (w lubelskiem),

w Zagłębiu Dąbrowskim – ba , w Syłgudyszkach w dzisiejszej Litwie Kowieńskiej, dokąd jeździli na budowę budarze zakopiańscy ! Dotąd jeszcze spotyka sie tu i ówdzie wykonane według projektu Witkiewicza półki, widelce drewniane i łyżki itp. Lecz jakże tego mało wobec bogactwa materialnej kultury Podhala ! Tu trzeba iść w Polskę ze wszystkim, co mamy pięknego! Pasiaki łowickie są dziś w każdym prawie domu – a czy gdzie znajdziemy coś, coby przypominało Podhale – jakieś parzenice, jakieś leluje, jakieś „listwy”czy stołki? Przyjeżdżają do nas do Sącza, do Nowego Targu

i Krakowa przekupnie z ludowemi wyrobami z Polesia, Wołynia i Wileńszczyzny (obrusy, kilimy, hafty). A dlaczego górale i góralki nie mogliby pojechać ze swojemi wyrobami do Warszawy, Poznania czy Wilna? Dlaczego nie mieliby szerzyć w ten sposób kultury Podhala, równocześnie znajdując w takim handlu poważny zarobek? Trzeba tylko sprawę zorganizować a właściwie nie potrzeba tu żadnej organizacji: trochę dobrej woli, przedsiębiorczości i energji; „brzemiącko

z towarem na plecy i dalej w świat – w Polskę”! Oczywiście trzeba mieć dokumenty osobiste

w porządku, prawdopodobnie pozwolenie starostwa i oczywiście wyborowy towar. Do takiego propagandowego handlu nadaje się wszystko, co Podhale wytwarza, trzeba się jednak liczyć

z kryzysem: pójdzie tylko towar tani. Niewiele da się sprzedać serdaków po 100 zł czy cuch, których zresztą nie miałby kto używać, natomiast poszły by z pewnością po całej Polsce pięknie ryzowane kierpce po kilka złotych, czy haftowane modne - obecnie na Podhalu u kobiet – pantofle sukienne, „kapce” chętnie też kupowałyby płótna wiejskie – obrusy, ręczniki, serwetki, haftowane w góralskie wzory. Niejedna dziewczyna czy gaździna mogłaby w długie zimowe wieczory zapracować sobie

w ten sposób grosz jeden i drugi... Także i przemysł drzewny podhalański powinien być więcej rozpowszechniony po Polsce: rzeźbione łyżniki i z łyżników przerobione wieszaki na ręczniki, oryginalne łyżki i widelce powinny się znaleźć w każdym domu. (Ale co by my o tym gwarzyli, kie na Podhalu już w niewielu chałupach się najdzie). Oczywiście – to już trudniej na plecy zabrać, zwłaszcza gdybyśmy chcieli sprzedawać stołki czy półki – i dlatego tu konieczna jest organizacja. Kto ją ma wziąć w swe ręce? Związek Podhalan? Prywatny przedsiębiorca? Widzi mi się, że jedna jest tylko instytucja, powołana do tego; szkoła zawodowa.

A zdaje mi się, że szkoły zawodowe bardzo mało działają w tym kierunku, I tu dochodzimy do drugiego zagadnienia, będącego tematem mych rozważań. Szkoła zawodowa musi być ośrodkiem, przypominającym kulturę własnej ziemicy, kulturę regionalną nie tylko na okolicę i wychowanków szkoły, lecz dalej – na całą Polskę! A niestety szkoła taka często nawet na własnych wychowanków w tym duchu nie oddziaływa!Niedawno zwiedzałem żeńską szkołę rolnicząinternatową), której uczennice mówią zepsutą, na poły miejską gwarą i chodzą w na pół miejskich

sukienkach! Czy te uczennice po wyjściu ze szkoły będą wiedziały, że strój własny, miejscowy trzeba zachowywać, że gwarą trzeba mówić, a nie „nijakim” zepsutym miejskim językiem?!

A przecież szkoła tak może dużo zrobić: pomalowanie na ścianach fryzu według miejscowych zdobniczych ornamentów nie wystarczy. Widziałem we wspomnianej szkole bardzo piękne hafty

i inne roboty „regionalne”, na miejscowych strojach wzorowane makaty, serwetki, nawet portjery, chodzi więc tylko o to, aby takie rzeczy robić porządnie i ładnie i wytwarzać ich więcej – na eksport. Rynki zbytu znalazłyby się na pewno nawet i w sklepach. A w ten sposób przyczyniliby się Podhalanie i Podhalanki nie tylko do propagandy własnej, rodzimej kultury rodzimego przemysłu, nie tylko znaleźliby zarobki i dochody, ale przyczyniliby się do ożywienia i rozwoju własnego, polskiego przemysłu – a temsamem do podniesienia dobrobytu całego państwa!

Eugeniusz Pawłowski.

Aktualizacja: 19-06-2006r.
Oglądane: 6684 razy

Print Wersja do druku
Inne podstrony z tej kategorii:








Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
Klauzula informacyjna RODO
SLE