RSS facebook
Dziś mamy: poniedziałek
- 18 grudnia 2017 roku

352 dzień roku, 51 tydzień roku.
Wschód słońca: 8:30
Zachód słońca: 16:42

Imieniny obchodzą: Bogusław, Gracjan, Gracjana, Laurencja, Wilibald, Wszemir

BIP Biuletyn Informacji Publicznej

ePUAP

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Mapa Monitoringu powietrza
Jubileuszowy Kalendarz Imprez - 670 lat Nowego Targu
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO

SLE

EKOlogiczna Gmina

Więcej Niż Energia

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPWSZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 72

Uwagi o pieśni podhalańskiej

Gazeta Podhalańska Nr 30 z dnia 21. lipca 1929 r.

Uwagi o pieśni podhalańskiej

O kulturze ludu świadczy dorobek jego umysłowy, on stanowi niezbity pomnik i żywą historię dziejów jego i decyduje o jego wartości.

Wśród różnych innych wartości, mogących się składać na całokształt dorobku kulturalnego jakiegoś społeczeństwa, zajmuje bardzo ważne miejsce jego sztuka i jego artyści. Sam fakt istnienia sztuki rodzimej świadczy o wysoko rozwiniętych zainteresowaniach umysłowych, którym już nie wystarcza samo zaspokojenie potrzeb bieżących, potrzeb wygody, ale które pragną szare codzienne otoczenie zabarwić żywym kolorytem oryginalności, wykraczającej poza szarą codzienność – natchnąć je pięknem. A pośród wzorzystych skrzyń, wśród ozdobnych wiązań belek, wśród podań i utworów poezji ludowej, tej niepisanej historii jego, zajmuje nieostatnie miejsce. Najbardziej oderwana od kłopotów dnia powszedniego, najbardziej zbliżająca człowieka do słonecznych podniebnych szlaków ducha – pieśń.

Pieśń, arka przymierza między dawnemi, a nowemi czasy,.... z niej czytać można, jak z każdego zabytku przeszłości triumfy i tragedje, które dawno utonęły we mgle wieków, z niej wyczytać można charakter i usposobienie ludzi, wykazać jego cechy odrębne, wady i zalety.

Dlatego każdy lud powinien szanować swoją pieśń, powinien całym sercem strzec dorobek pradziadów od zniszczenia zapomnienia i zepsucia.

Podhale jest w tym szczęśliwym położeniu, że obwarowane zewsząd podniebnemi basztami gór, nie tylko wytworzyło swoją odrębną mowę tonów, ale też mogło ją do dziś dnia w dość znacznej mierze ustrzec w swojej czystości i odrębności.

Oczywiście, że pieśń podhalańska nie powstała bez żadnych wpływów zwłaszcza ludów sąsiednich, a więc pieśni przede wszystkim węgierskiej, słowackiej oraz dużych dość wpływów pieśni ruskich, zwłaszcza szczepów zamieszkujących Karpaty, jako też polskich z bardziej na południe okolic. Ma ona dużo cech wspólnych ludów w ogóle zamieszkujących okolice górzyste, wypływających z różnych właściwości terenu, otoczenia i td. (np. przeciągłe końcówki – echo górskie). Jednak to są rzeczy błahe w porównaniu z ciekawą rytmiką, bogactwem i odrębnością tonalną, do których pokolenia długą i żmudną doszły drogą, oderwawszy się i zatraciwszy kontakt z resztą braci słowiańskiej.

Niestety ta muzyka ginie. Kto pragnie ją poznać musi jej szukać w zapadłych zakątkach kraju, musi ją szukać u starych. I przyjdą czasy, że znaleźć ją będzie można w martwej jedynie formie spisanych zabytków, ewentualnie, gdzieś w archiwach na woskowych płytach fonografu.

Gdzieś w obszernych, lub mniej obszernych monografiach ktoś uczony będzie się rozwodził nad jej pięknością starając się słabemi ludzkiemi słowy określić istotę i jej ducha, ale naprawdę ta pieśń będzie pieśnią zamarłą, pieśnią dawnych, niezrozumiałych czasów, a na jej miejscu królować będzie potężna międzynarodowa tandeta, w lakierkach, kusej marynarce i czarnym meloniku.

A szkoda, bo ta pieśń jest nie tylko spuścizną nie tylko dziadów i pradziadów, nie tylko ich dorobkiem kulturalnym, nie tylko ich krwią serdeczną, bo w słowach tych piosenek zaklęta jest dola i niedola piewcy, ale także niezwykle świeżo i nieskazitelnie zachowanym duchem czasu, duchem, który bije od utworów Gomołki, Zielińskiego (17 w.) z muzyki Palestryny, a nawet z kart Chorału Gregoriańskiego, a który dziwnym trafem w tym zakątku Europy, na Podhalu się zachował. (Stwierdzam np. niezwykłą łatwość, zrozumienie przy nauce śpiewu różnych zabytków w tut. sem.).

A konserwacja jest trudną. Zalew zdawkowej pieśni zaczyna się od murów szkolnych, gdzie od początku odbiera się dziecku poczucie tonalności ojczystej pieśni, a daje się mu w zamian szablonowe poczucie „dur i mol”, z międzynarodowego słownika muzyczno- estetycznego, pojęcia, które dzisiaj we współczesnej muzyce art. należą do archiwum zabytków doby Napoleona, a które kultywowane przez leciwe panienki, udzielające nauki gry fortepianowej, jak duch Banka straszy po małych miasteczkach w osobach klasyków wiedeńskich. Będąc pełnym uszanowania, dla tego systematycznego i bardzo pracowicie wyedukowanego systemu teoretycznego nie można przecież poświęcać rzeczywistości i ją zniekształcać wedle reguł książki, zwłaszcza, że nowa teoria wcale nie uważa różnych dawnych pewników za rzeczy nienaruszalne.

Szersza publiczność szuka często pieśni ludowej Podhala w utworach różnych więcej lub mniej powołanych kompozytorów, zapominając, że artysta, tworząc dzieła na podstawie motywów ludowych, motywy te nagina i przegina do swojej potężnej indywidualności i między utworem przekomponowanym, a pieśnią śpiewaną przez lud zachodzi podobna różnica, jak między naturą, a namalowanym pejzażem, pierwsza jest obrazem Wielkości Boskiej, drugi jest obrazem talentu i indywidualności artysty. A bieda jeżeli do dzieła się weźmie człowiek zupełnie niepowołany „dorobi głosy” i zaprawi całość ściśle wg reguł harmonii, wtedy doprawdy całość robi wrażenie Tatr obciosanych i wygładzonych w same stożki i graniastosłupy. Czyż mógłby w nich żyć ten sam dziki duch górskiego krajobrazu?

Z drugiej strony nie wiele trzeba, aby z pożytkiem i owocnie przyczynić się do rozwoju i zachowania pieśni podhalańskiej. Trzeba mieć tylko serce i z sercem odnosić się do pieśni wybujałej wśród tych przepięknych gór i lasów.

Bez wielkiej uczoności pieśń ta wśród nich zakwitła i bez wielkiej nauki można oddzielić ziarno od plewy, kierując się po prostu smakiem. Jedyną regułą jest śpiewać jak najwięcej, odsłaniać zapomniane melodie, a mając takie pokłady rodzimego kruszcu, nie szukać podłej, obcej tandety, która innych zwłaszcza tych na nizinach tak wszechwładnie opanowała, że nawet o własnej już zupełnie zapomnieli.

Przede wszystkim w szkołach powinna pieśń ludowa rozbrzmiewać, chóry ludowe powinny być jej ostoją i archiwum, gdzie się ją zbierać i gromadzić powinno, a społeczeństwo zachętą i zrozumieniem może przyczynić się do zahamowania nieustannego postępu obcego najazdu i wpłynąć na rozwój o własnych siłach, na podstawie bogactw, których taki dorobek ojce przekazali, w tej dziwnej, dziewiczej pieśni gór polskich.

Wiktor Bujak

Aktualizacja: 25-03-2009r.
Oglądane: 3482 razy

Print Wersja do druku
Inne podstrony z tej kategorii:








Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
SLE