RSS facebook
Dziś mamy: środę
- 12 grudnia 2018 roku

346 dzień roku, 50 tydzień roku.
Wschód słońca: 8:25
Zachód słońca: 16:41

Imieniny obchodzą: Adelajda, Aleksander, Dagmara, Paramon, Suliwoj

BIP Biuletyn Informacji Publicznej

ePUAP
Znajdź żłobek

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO

#ekoLiderzy2018

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPWSZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Pakiet dla średnich
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 77

Uwagi o pieśni podhalańskiej

Gazeta Podhalańska Nr 30 z dnia 21. lipca 1929 r.

Uwagi o pieśni podhalańskiej

O kulturze ludu świadczy dorobek jego umysłowy, on stanowi niezbity pomnik i żywą historię dziejów jego i decyduje o jego wartości.

Wśród różnych innych wartości, mogących się składać na całokształt dorobku kulturalnego jakiegoś społeczeństwa, zajmuje bardzo ważne miejsce jego sztuka i jego artyści. Sam fakt istnienia sztuki rodzimej świadczy o wysoko rozwiniętych zainteresowaniach umysłowych, którym już nie wystarcza samo zaspokojenie potrzeb bieżących, potrzeb wygody, ale które pragną szare codzienne otoczenie zabarwić żywym kolorytem oryginalności, wykraczającej poza szarą codzienność – natchnąć je pięknem. A pośród wzorzystych skrzyń, wśród ozdobnych wiązań belek, wśród podań i utworów poezji ludowej, tej niepisanej historii jego, zajmuje nieostatnie miejsce. Najbardziej oderwana od kłopotów dnia powszedniego, najbardziej zbliżająca człowieka do słonecznych podniebnych szlaków ducha – pieśń.

Pieśń, arka przymierza między dawnemi, a nowemi czasy,.... z niej czytać można, jak z każdego zabytku przeszłości triumfy i tragedje, które dawno utonęły we mgle wieków, z niej wyczytać można charakter i usposobienie ludzi, wykazać jego cechy odrębne, wady i zalety.

Dlatego każdy lud powinien szanować swoją pieśń, powinien całym sercem strzec dorobek pradziadów od zniszczenia zapomnienia i zepsucia.

Podhale jest w tym szczęśliwym położeniu, że obwarowane zewsząd podniebnemi basztami gór, nie tylko wytworzyło swoją odrębną mowę tonów, ale też mogło ją do dziś dnia w dość znacznej mierze ustrzec w swojej czystości i odrębności.

Oczywiście, że pieśń podhalańska nie powstała bez żadnych wpływów zwłaszcza ludów sąsiednich, a więc pieśni przede wszystkim węgierskiej, słowackiej oraz dużych dość wpływów pieśni ruskich, zwłaszcza szczepów zamieszkujących Karpaty, jako też polskich z bardziej na południe okolic. Ma ona dużo cech wspólnych ludów w ogóle zamieszkujących okolice górzyste, wypływających z różnych właściwości terenu, otoczenia i td. (np. przeciągłe końcówki – echo górskie). Jednak to są rzeczy błahe w porównaniu z ciekawą rytmiką, bogactwem i odrębnością tonalną, do których pokolenia długą i żmudną doszły drogą, oderwawszy się i zatraciwszy kontakt z resztą braci słowiańskiej.

Niestety ta muzyka ginie. Kto pragnie ją poznać musi jej szukać w zapadłych zakątkach kraju, musi ją szukać u starych. I przyjdą czasy, że znaleźć ją będzie można w martwej jedynie formie spisanych zabytków, ewentualnie, gdzieś w archiwach na woskowych płytach fonografu.

Gdzieś w obszernych, lub mniej obszernych monografiach ktoś uczony będzie się rozwodził nad jej pięknością starając się słabemi ludzkiemi słowy określić istotę i jej ducha, ale naprawdę ta pieśń będzie pieśnią zamarłą, pieśnią dawnych, niezrozumiałych czasów, a na jej miejscu królować będzie potężna międzynarodowa tandeta, w lakierkach, kusej marynarce i czarnym meloniku.

A szkoda, bo ta pieśń jest nie tylko spuścizną nie tylko dziadów i pradziadów, nie tylko ich dorobkiem kulturalnym, nie tylko ich krwią serdeczną, bo w słowach tych piosenek zaklęta jest dola i niedola piewcy, ale także niezwykle świeżo i nieskazitelnie zachowanym duchem czasu, duchem, który bije od utworów Gomołki, Zielińskiego (17 w.) z muzyki Palestryny, a nawet z kart Chorału Gregoriańskiego, a który dziwnym trafem w tym zakątku Europy, na Podhalu się zachował. (Stwierdzam np. niezwykłą łatwość, zrozumienie przy nauce śpiewu różnych zabytków w tut. sem.).

A konserwacja jest trudną. Zalew zdawkowej pieśni zaczyna się od murów szkolnych, gdzie od początku odbiera się dziecku poczucie tonalności ojczystej pieśni, a daje się mu w zamian szablonowe poczucie „dur i mol”, z międzynarodowego słownika muzyczno- estetycznego, pojęcia, które dzisiaj we współczesnej muzyce art. należą do archiwum zabytków doby Napoleona, a które kultywowane przez leciwe panienki, udzielające nauki gry fortepianowej, jak duch Banka straszy po małych miasteczkach w osobach klasyków wiedeńskich. Będąc pełnym uszanowania, dla tego systematycznego i bardzo pracowicie wyedukowanego systemu teoretycznego nie można przecież poświęcać rzeczywistości i ją zniekształcać wedle reguł książki, zwłaszcza, że nowa teoria wcale nie uważa różnych dawnych pewników za rzeczy nienaruszalne.

Szersza publiczność szuka często pieśni ludowej Podhala w utworach różnych więcej lub mniej powołanych kompozytorów, zapominając, że artysta, tworząc dzieła na podstawie motywów ludowych, motywy te nagina i przegina do swojej potężnej indywidualności i między utworem przekomponowanym, a pieśnią śpiewaną przez lud zachodzi podobna różnica, jak między naturą, a namalowanym pejzażem, pierwsza jest obrazem Wielkości Boskiej, drugi jest obrazem talentu i indywidualności artysty. A bieda jeżeli do dzieła się weźmie człowiek zupełnie niepowołany „dorobi głosy” i zaprawi całość ściśle wg reguł harmonii, wtedy doprawdy całość robi wrażenie Tatr obciosanych i wygładzonych w same stożki i graniastosłupy. Czyż mógłby w nich żyć ten sam dziki duch górskiego krajobrazu?

Z drugiej strony nie wiele trzeba, aby z pożytkiem i owocnie przyczynić się do rozwoju i zachowania pieśni podhalańskiej. Trzeba mieć tylko serce i z sercem odnosić się do pieśni wybujałej wśród tych przepięknych gór i lasów.

Bez wielkiej uczoności pieśń ta wśród nich zakwitła i bez wielkiej nauki można oddzielić ziarno od plewy, kierując się po prostu smakiem. Jedyną regułą jest śpiewać jak najwięcej, odsłaniać zapomniane melodie, a mając takie pokłady rodzimego kruszcu, nie szukać podłej, obcej tandety, która innych zwłaszcza tych na nizinach tak wszechwładnie opanowała, że nawet o własnej już zupełnie zapomnieli.

Przede wszystkim w szkołach powinna pieśń ludowa rozbrzmiewać, chóry ludowe powinny być jej ostoją i archiwum, gdzie się ją zbierać i gromadzić powinno, a społeczeństwo zachętą i zrozumieniem może przyczynić się do zahamowania nieustannego postępu obcego najazdu i wpłynąć na rozwój o własnych siłach, na podstawie bogactw, których taki dorobek ojce przekazali, w tej dziwnej, dziewiczej pieśni gór polskich.

Wiktor Bujak

Aktualizacja: 25-03-2009r.
Oglądane: 4046 razy

Print Wersja do druku
Inne podstrony z tej kategorii:








Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
Klauzula informacyjna RODO
SLE