RSS facebook
Dziś mamy: czwartek
- 14 grudnia 2017 roku

348 dzień roku, 50 tydzień roku.
Wschód słońca: 8:27
Zachód słońca: 16:41

Imieniny obchodzą: Alfred, Arseniusz, Izydor, Naum, Pompejusz, Sławobor, Spirydion

BIP Biuletyn Informacji Publicznej

ePUAP

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Mapa Monitoringu powietrza
Jubileuszowy Kalendarz Imprez - 670 lat Nowego Targu
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO

SLE

EKOlogiczna Gmina

Więcej Niż Energia

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPWSZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 109

Ku uczczeniu dziesięciolecia odzyskanej wolności. (Wspomnienia wielkiej wojny Podhala)

Gazeta Podhalańska Nr 51 z dnia 16 grudnia 1928 r.

Ku uczczeniu dziesięciolecia odzyskanej wolności. (Wspomnienia wielkiej wojny Podhala).

O wojnę światową modlił się ongi Adam Mickiewicz, znaczenie tej wojny przewidział najdokładniej Zygmunt Krasiński w liście z roku 1843 do generała Władysława Zamojskiego. Ta wojna wisiała nad Europą – od r. 1875. Że ona była nieuniknioną – na to wskazywał upiorny, zbrojny pokój, wskazywało powstanie Trójprzymierza i Trójporozumienia.

Wiedząc o tem podpisany, uważał za swój obowiązek dyrektora gimnazjum na Podhalu młodzież szkolną systematycznie przysposabiać do tej wojny, która ojczyźnie polskiej przynieść miała wolność. Od roku 1905 rozpoczęło się to przysposobienie wojenne, ćwiczeniami wojskowemi w dolinach Kowańca pod Nowym Targiem pod komendą nauczyciela gimnastyki, w czasie wojny kapitana Połomskiego i profesora Karneckiego, również kapitana rezerwy w czasie wojny. Zorganizowało się młodzież na wzór wojskowy; każda klasa miała swojego porucznika, na czele organizacji stał pułk. jego zastępca ppułk. i chorąży. Dzięki ofiarności Podhalan sprawiono wspaniały sztandar gimnazjalny wedle szkicu artysty Włodzimierza Tetmajera na wzór sztandarów dawnych hufców polskich z Białym orłem Zygmuntowskim po jednej stronie, a św. Stanisławem Kostką po drugiej. Do tego przyszła i orkiestra gimnazjalna, po mistrzowsku prowadzona przez czeskiego kapelmistrza Stiasnego, pełniącego służbę kasztelana czyli bedela zakładu. Ćwiczenia wojskowe uzupełniono następnie harcerskiemi ćwiczeniami terenoznawczemi zwłaszcza pod kierownictwem profesora Zarzyckiego, obecnego generała w Toruniu. Ćwiczenia w strzelaniu pokojowem o premje uzupełniały to przysposobienie wojenne.

Wobec tego nie dziw, że młodzież z Nowego Targu z wybuchem wojny znalazła się nie w wojsku austryjackiem, lecz przeważnie w legjonach. Zasługi tej młodzieży około legjonów najlepiej uwydatnił kompetentny świadek i sędzia, komisarz wojenny P. K. N. na powiat nowotarski dr Zygm. Wasiewicz w urzędowem sprawozdaniu z r. 1915; „Ruch militarny, wszczęty przed kilku laty w Polsce ogarnął przedewszytskiem młodzież. Ta wierna narodowym tradycjom, ożywiona ideą odzyskania niepodległości Polski, z młodzieńczym zapałem stawała w szeregi stowarzyszeń militarnych i ćwicząc się pilnie w sztuce wojennej, gotowała się na chwilę śmiertelnej z wrogiem Polski rozprawy. Na Podhalu, gdzie tradycje swobody narodowej silnie się utrzymywały ruch ten, kierowany wprawną ręką Krakowa i Lwowa, porwał, jak górski potok, wszystkich, w których polskie, rycerskie bilo serce. Jedna z pierwszych stanęła do apelu młodzież tutejszego gimnazjum. Starsi, zdolni do noszenia broni, za pozwoleniem oddanego całą duszą polskiej sprawie dyrektora gimnazjum, od r. 1911 brali bardzo czynny udział w polowych drużynach sokolich, tworząc drobne oddziały, które odznaczały się zapałem i brawurą w ćwiczeniach, młodsi w skaucie szukali ujścia dla swoich patrjotycznych uniesień. Ten zapał gimnazjalnej młodzieży udzielał się jej młodszej braci na wsi. W czasie świąt i na wakacjach młodzież gimnazjalna z Podhala propagowała w swych wsiach rodzinnych idee walki z Moskwą o niepodległość Polski i zachęcała swych braci na roli do czynnego wystąpienia w razie wybuchu wojny. To też, gdy kierownicy ruchu militarnego na Podhalu w r. 1912 zaczęli po wsiach organizować Drużyny Podhalańskie, grunt dla tej organizacji dzięki współdziałaniu młodzieży gimnazjalnej był ideowo przygotowany. I tem się po części tłumaczy, że w r. 1912 organizacja drużyn podhalańskich w stosunkowo krótkim czasie objęła całe Podhale. Uczniowie byli w niektórych wsiach kośćcem drużyn. Oni, świętym w swych młodych sercach płonąc zapałem, podtrzymywali ducha w drużynach. Ale nietylko w drużynach. - Związki strzeleckie i Polskie Drużyny strzeleckie na Podhalu istniejące, a organizowane przez Piłsudskiego i jego towarzyszy, miały w gimnazjach początkowo cichych, z później jawnych i gorących zwolenników.

To też, gdy po wypowiedzeniu wojny Serbji – jawnem było, ze wojna z Rosją jest nieunikniona i gdy z tego powodu rozpoczęły się gorączkowe przygotowania w organizacjach militarnych na Podhalu, młodzież gimnazjalna, zdolna do noszenia broni, bez namysłu stanęła w szeregach, gotujących się do rozprawy orężnej z Moskwą, Znaczna część poszła zmiejsca w pierwszych dnia sierpnia 1914 w szeregi nowotarskiej Polskiej Drużyny Strzeleckiej, zmobilizowanej rozkazem Naczelnej Komendy Związku Strzeleckiego, Wymarsz nastąpił dnia 5 sierpnia 1914 r. Niezapomniany obraz : Drużyna niezbrojnych młodocianych rycerzy, wielkich świętością sprawy, dla której nieśli w ofierze swe młode życie, żegnanych łzą serdeczną przez podhalańską ludność, strojnych w kwiecie ofiarowane im na pożegnanie przez dobrą kobiecą rękę, w aureoli bohaterskiego poświęcenia wyruszyła z Nowego Targu na miejsce zbiórki do Krakowa.
Po odjeździe tej pierwszej drużyny inni, którzy nie mogli być na czas o dniu wymarszu powiadomieni, lub też z innych powodów nie mogli odrazu wyjechać, zaczęli się zgłaszać do nowotarskiego Sokoła, który swoją drużyna polową gorączkowo ekwipując i ćwicząc, czekał rozkazu mobilizacyjnego swojej władzy. W tych przygotowawczych prądach młodzież nowotarskiego gimnazjum oddała Sokołowi wielkie usługi. Nie tylko sama z prof. Ogrodzińskim (dziś wizytatorem szkół na Górnym Śląsku) na czele stanęła licznie w szeregach polowej drużyny, ale rozwinęła agitację po wsiach dla pozyskania ochotników. Jan Hyc z Zakopanego, maturzysta i najlepszy uczeń nowotarskiego gimnazjum, dziś pułkownik i profesor w szkole oficerskiej pod Warszawą, wówczas komendant drużyny sokolej, sam jeździł po wsiach i do udziału w wojnie z Moskwą nawoływał, a z jego rozkazu czynili to samo Jan Latko (poległy dnia 1 lutego 1915 w Bitwie Karpackiej); Daniec i inni. Głosy ich nie pozostały bez echa. Drużyna sokola z każdym dniem rosła. W dniu 25 sierpnia 1914 na rozkaz Naczelnictwa krakowskiego okręgu sokolego drużyna ta z tym samym, co pierwsza, zapałem w takim samym, podniosłym nastroju ludności, wyruszyła do Krakowa.

Młodzież gimnazjalną prowadził na bój prof. Ogrodziński.

„Kiedy pod znakiem pamiętnego aktu z 16 sierpnia 1914 zjechał na Podhale komisarz wojskowy N. K. N. dla przeprowadzenia werbunku do Legjonów Polskich, młodzież gimnazjalna również bardzo czynny w werbunkowej pracy wzięła udział. Uczniowie sami czynnie do Legjonów wstępowali; jako kurjerzy roznosząc po wsiach mobilizacyjne rozkazy, płomiennem słowem pociągali za sobą młodzież góralską. Jednem słowem w tym ogólnym zbrojnym ruchu przedstawili się jako czynnik pierwszorzędnej moralnej i narodowej wartości, co dwa lata później stwierdził dzisiejszy inspektor wojsk gen. Berbecki pismem dziękczynnem dla dyrektora i wychowawców. Toteż ci, którzy nauką i wpływem swoim do wyrobienia tej wartości młodzieży się przyczynili, zasługują na wdzięczność społeczeństwa i na najwyższe uznanie i cześć”.

Uznanie to dla młodzieży i grona nauczycielskiego gimnazjum w N. Targu ze strony przedwcześnie zmarłego patrjoty i działacza na Podhalu, cieszącego się opinją i otoczonego powszechną czcią, dr Wasiewicza, oddaje tylko świadectwo prawdzie; na 287 uczniów, uczęszczających w r. 1914 do gimnazjum nowotarskiego 62 t. j. 21 procent zgłosiło się do legjonów. Takim procentem żaden inny zakład na terenie polskim poszczycić się nie może.

Do pierwszego pułku pierwszej brygady wstąpiło i pozostało w nim 17 uczniów, do drugiego pułku tejże brygady 6, do drugiego pułku 2, do trzeciego pułku 24, a do czwartego 1. Około 17 zginęło na polu chwały, a tablica marmurowa, na westybulu gmachu gimnazjalnego umieszczona, nosząc na sobie złotemi głoskami wypisane nazwy poległych, głosi podhalańskiej młodzieży patrjotyczną naukę; „Jak słodko i zaszczytnie jest zginąć za Ojczyznę”.

Daleko od niebotycznych Tatr rozproszone są ich groby, ale do każdego z nich popłynie nieraz z pod Tatr głos rzewny żołnierskiej piosenki, w tych czasach stworzonej:

„Śpij kolego, a w tym grobie

Niech się Polska przyśni tobie!”

Nietylko w orężnej walce wzięła młodzież gimnazjalna tłumny udział, ale i w dziełach obywatelskich i charytatywnych. Wzięła udział w powstałej przy wybuchu wojny straży obywatelskiej i stanęła ochoczo do pracy gospodarczej na wezwanie Rady Szkolnej krajowej przy zbiorach plonów żniwnych, zastępując starszych, powołanych pod broń.

Składała hojne ofiary dla Naczelnego Komitetu Biskupiego krakowskiego celem niesienia pomocy zagrożonych w swym bycie rodakom. Na Czerwony Krzyż zebrała wraz z dyrektorem przeszło 4.000 koron, a co najważniejsze, z inicjatywy i pod kierownictwem dr Edwarda Niezabitowskiego, wówczas profesora i zastępcy dyrektora gimnazjum nowotarskiego, a dziś Magnificencji rektora Uniwersytetu Poznańskiego, urządziła szpital Czerwonego Krzyża w budynku gimnazjalnym na 100 łóżek, wszystko własnoręczną pracą uczniów, uczennic i profesorów, oraz ofiarnością społeczeństwa nowotarskiego.

Szpital ten dawał w czasie wojny przytułek około 200 chorym lub rannym o pod kierownictwem takich lekarzy , jak dr Niezabitowski, dr Strychowski lub prof. Panek, znany bakterjolog lwowski, był prawdziwym azylem dla nieszczęśliwych ofiar wojny. Czas pewien, gdy na jego czele stanęli ludzie moralnie nieodpowiedni, jak dentysta dr P.. panowały tu grube nadużycia i znęcanie się nad chorymi , że wymienimy tylko skazanie na karę „słupka” codziennie godzinę przez kilka tygodni legjonistę Koszyka za to tylko, że napisał do swej matki kartkę z prośbą o przysłanie pożywienia „bo nas tu głodzą”. Głodzono chorych suchotników rzeczywiście w szpitalu, dając im śmierdzące ryby morskie, których nawet nierogacizna spożyć nie chciała. Nieporządki te usunęła dopiero interwencja dyrektora u księdza biskupa krakowskiego. Dyrektor za to o mało co się nie dostał przed sąd polowy, o wrogie usposobienie wobec armii austrjackiej oskarżony przez nieludzki ówczesny zarząd szpitala. Na szczęście prawda wyszła na wierzch, winnych nieporządków usunięto ze szpitala, który odtąd spełniał swój humanitarny obowiązek, jak na początku wojny. Nadużycia w nowotarskim szpitalu Czerwonego Krzyża znalazły jednak echo w Konstytuancie r. 1919 i napiętnowane zostały przez posła dr Rotermunda z pewnością nie ku zadowoleniu książąt Pawła Sapiehy i Adama Czartoryskiego, Czerwonego Krzyża galicyjskiego protektorów, pod którch skrzydłami dzięki ich naiwnemu zaufaniu do służalczych aferzystów odbywało się wyzyskiwanie niesumienne i nieludzkie poniewieranie chorych lub rannych ofiar wojny.

Dr K. Krotoski

Aktualizacja: 23-10-2008r.
Oglądane: 3677 razy

Print Wersja do druku
Inne podstrony z tej kategorii:








Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
SLE