RSS facebook
Dziś mamy: środę
- 17 lipca 2019 roku

198 dzień roku, 29 tydzień roku.
Wschód słońca: 4:52
Zachód słońca: 20:39

Imieniny obchodzą: Aleksander, Aleksy, Andrzej, Bogdan, Dzierżykraj, Januaria, Julietta, Leon, Marceli, Marcelina, Maria Magdalena

BIP Biuletyn Informacji Publicznej

ePUAP

eUrząd
Znajdź żłobek

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO

#ekoLiderzy2018

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPWSZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Pakiet dla średnich
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 58

Pled w kratę
  06-05-2011

Agnieszka Brożkowska


Lato. Piękny, słoneczny dzień. Ulicą Kolejową w Nowym Targu idą ludzie – dorośli, dzieci, starcy. Mają ze sobą jakieś pakunki, walizeczki, tłumoczki. Są ich tłumy – idą i idą. Wielu ludzi w tym pochodzie płacze, inni idą z podniesioną głową, jakby byli ponad to, co się wokół nich dzieje. Prawdopodobnie ci drudzy są bardziej świadomi tego, co ich czeka. Wśród idących Rywka, z rodzicami i starszym bratem. Na twarzy Rywki jest ogromny ból i strach. Rywka jest dobrze ubrana, a na ręku trzyma piękny, wełniany pled w kratę. Na pewno jest bardzo ciepły. Z tym kocem Rywka wygląda tak poważnie, dostojnie.

Tak zaczynała się historia, którą opowiedziała mi Terenia – przyjaciółka Mojej Mamy, do której zawiozłam Mamę w ramach prezentu na jej 62. urodziny. Mama i Terenia urodziły się w 1947, obie mieszkały na Kolejowej. Mama Tereni, Władzia, zawsze płakała przy tej opowieści. Całe życie wracała do przyjaźni z Rywką. To było jasne światło jej dzieciństwa, młodości. Lubiła ten „inny świat”, jaki był u Rywki. Odbierała przyjaźnie córki w kontekście swojej siostrzanej relacji z Rywką.

Przyjaźń

Ry wka urodziła się w 1923. Władzia i Ry wka spot ykają się w szkole podstawowej, w 1930. Dziewczynki się uzupełniają – Władzia, zdolniejsza, pomaga Rywce w nauce, Rywka zaprasza ją do siebie (mama Rywki bardzo ją polubi) i częstuje łakociami, często takimi, jakie Władzia je tylko u Rywki – jak pałeczki marcepanowe. Zostają przyjaciółkami. Będą wszędzie chodzić razem, będą sobie mogły wszystko powiedzieć.

Przyjaźni tej nie zachwieje fakt, że po skończonej szkole podstawowej do gimnazjum pójdzie tylko jedna z nich. Rodziców

Władzi nie stać na mundurek. Mama Władzi zapisuje córkę do terminu do krawcowej.

Koszerność ma swoje granice

W 1923 roku Leopold Trepper ma 19 lat. Urodził się w domu przy ulicy Sobieskiego 5. Na parterze domu mieści się sklep z artykułami rolnymi, który prowadzi ojciec, na piętrze – 3-izbowe mieszkanie. Rodzice Leopolda są wierzącymi, ale niezbyt mocno ortodoksyjnymi Żydami. W każdy piątkowy wieczór matka zapala świece, jest ryba na kolację, nawet jeśli rodzina musiała pościć w południe dla „wyrównania kosztów”. W sobotę chodzą do synagogi, tej przy ulicy Szerokiej (dzisiejsza Jana Kazimierza). Została ona wzniesiona w 1891 roku, a jeszcze w latach 30. xx wieku będzie jednym z najokazalszych budynków w nie przedstawiającym się szczególnie imponująco Nowym Targu – obok kościoła i budynków zajmowanych przez instytucje publiczne. Rodzina Trepperów jest dość religijna, ale zachowanie koszer-ności jedzenia miało w ich domu swoje granice – matka nieraz wysyłała Leopolda po szynkę, przykazując wcześniej: „Uważaj, żeby cię nikt nie widział, gdy będziesz wchodził do sklepu”.

19-letni Leopold nie mieszka już w Nowym Targu. Jego ojciec, Zachariasz umiera w 1917, w wieku 47 lat. Zostaje pochowany na cmentarzu żydowskim w Nowym Targu przy ulicy Strzelniczej (obecnej Jana Pawła ii), który został założony około 1875, a we wrześniu 1933 powiększony i uroczyście poświęcony (w latach międzywojennych teren przeznaczony dotychczas na cmentarz okazuje się niewystarczający). Po pochówku przez 7 dni rodzina siedzi na niskich krzesłach, nie zapala światła, okiennice są zamknięte, a lustra zasłonięte. Żałobę po zmarłym w judaizmie rozpoczyna tydzień smutku zwany „sziwa” (siedem), opisane rytuały są charakterystyczne dla tego właśnie okresu. Dwaj bracia Leopolda walczą w czasie i wojny światowej w mundurach armii austro-węgierskiej. Jeden ginie na froncie włoskim, drugi wraca do domu jako inwalida. Leopold przejmuje odpowiedzialność za byt rodziny – w 1918 roku przerywa naukę w szkole. Podejmuje praktykę u zegarmistrza. Jego głównym zajęciem jest codzienne nastawianie zegara na wieży kościelnej. W 1921 roku Leopold w poszukiwaniu pracy wyjeżdża do Dąbrowy Górniczej. Ale to tylko początek wędrówki, na trasie której znajdą się Palestyna, Francja i Związek Radziecki. W Palestynie Leopold pozna swoją żonę – Lubę Brojdę z Drohobycza. Starszy syn Michel rodzi się we Francji, dokąd Leopold ucieka ścigany przez brytyjską policję za lewicową działalność. Francuska partia komunistyczna wysyła go do Związku Radzieckiego na studia. W Związku Radzieckim rodzi się młodszy syn Leopolda i Brojdy – Edgar.

Trąbka i korkowiec

Dawid Grassgrün ma w 1923 roku 39 lat. Jest jednym z fakrów – dorożkarzy w Nowym Targu, mieszka na ulicy Krzywej, nieopodal Rynku. Pewnie korzysta z jego usług czasem Róża Goldberg, najstarsza z siedmiorga dzieci Goldbergów, która zachorowała jako dziecko na polio i ma sparaliżowane obie nogi. Kiedy chciała „wyjść” z domu, któryś z braci wynosił ją na rękach do dorożki konnej.

Goldbergowie mieszkają w wynajmowanym parterowym domku, na Rynku, naprzeciwko ratusza, pod numerem 34. Z jednej strony najbliższymi sąsiadami są rodziny Folkman i Gray, z drugiej – rodzina Morgenbesser i dr Goldner. Na podwórku Goldbergów rośnie drzewo. Na środku podwórka stoi studnia, z której ręcznie pompuje się wodę. Z boku podwórka znajdują się dwie ubikacje. W dużej piwnicy przechowywane są materiały opałowe, zapasy jarzyn i owoców, beczka kiszonej kapusty, którą siostry Rózi ubijały, jak to było w zwyczaju, nogami.

Mosze Goldberg, ojciec Róży, utrzymuje rodzinę ze sprzedaży gotowych ubrań. Pracuje u niego dwóch krawców, krojczym jest brat Róży, Lipek. Dwa razy w tygodniu Mosze Goldberg wyjeżdża furmanką wyładowaną gotową odzieżą do pobliskich miejscowości.

Najmłodszy z braci Róży, Henryk, ma w 1923 dopiero 5 lat. Ciekawe, czy już wtedy ujawniają się jego niezwykłe zdolności malarskie? Jako 10-latek, Henio Goldberg, ku swojemu niezadowoleniu, musi odrabiać za starsze rodzeństwo lekcje rysunku. Henio jest bardzo uzdolniony plastycznie. Jego prace niejednokrotnie wysyłane są na wystawy do Krakowa. Nauczyciel rysunków przychodzi kiedyś do domu Goldbergów i mówi Moszemu: „Trzeba chłopca koniecznie posłać do Akademii Sztuk Pięknych”. Mosze wysłuchuje nauczyciela, po czym bierze Henia do pokoju i radzi, by wziął się solidnie za naukę jakiegoś zawodu i nie musiał dzielić losu malarzy. Henio wybierze zawód technika dentystycznego.

W pamięć Henia zapada obrazek, kiedy jego starszego o rok imiennika, Heńka Gunsberga, goni po rynku guwernantka z… bananem. Chce go zmusić do zjedzenia owocu. Henio Goldberg zna banana tylko z opowiadań. Jeden z braci Henia Gunsberga, Kuba, organizuje kilkunastoosobową grupę swoich rówieśników. Warunkiem dostania się do grupy Kuby Gunsberga jest przyniesienie dziecięcej trąbki i korkowca. Henio Goldberg koniecznie chce należeć do tej grupy. Prosi rodziców o niezbędne zakupy. Niestety – odmawiają. Heniowi pomaga przypadek: na stole w domu „znajduje” monetę, 5-cio złotową. Nie namyślając się wiele, biegnie z nią do sklepu zabawkowego. Sprawa się wyda, ojciec wymierzy mu karę, a Henio zostanie przyjęty do grupy Kuby Gunsberga. Składa przysięgę wierności, a potem w magazynie, z cała grupą ćwiczy obronę przed napaścią chuliganów. Zimą chłopaki urządzają sobie skocznię z dachu na pierwszym piętrze. Na wyposażeniu ich „bazy” jest stół ping-pongowy. Heniowi wystaje zza tego stołu zaledwie pół głowy, ale wcale mu to nie przeszkadza.

W soboty Mosze Goldberg, wracając z synagogi, zawsze przyprowadza kogoś na obiad. Po obiedzie rodzina i goście śpiewają. Nie wszyscy, bo Henio jest zwolniony ze śpiewu. Podobnie jak w szkole. Kiedy klasa śpiewa gamę (do-re-mi-fa-sol-la), Henio nie dochodzi do fa-so-li, nauczycielka wcześniej każe mu siadać.

Nieszczęśliwa  miłość

W latach 30. xx wieku Henryk Goldberg uczy się zawodu technika dentystycznego. Rywka i Władzia uczą się w podstawówce. Leopold Trepper jest poza granicami Polski i przechodzi swoją drogę przez Palestynę, Francję, Związek Radziecki. Dawid Grassgrün zajmuje się fakrowaniem, handluje końmi i dorożkami. Róża Goldberg zakochuje się w młodym, zdrowym mężczyźnie, który chce ją poślubić. Na ślub nie zgadzają się jej rodzice – rodzina jest religijna, a wybranek Róży nie jest Żydem. Rózia często płacze w swoim pokoju. Najmłodszy z braci, Henryk, uważa, że to z powodu nieudanej inwestycji ojca (zainwestował swoje oszczędności w frmę drzewną, ale frma zbankrutowała, a Mosze stracił całą zainwestowaną sumę), po której Rózia zamienia swoją czytelnię na wypożyczalnię, by móc pobierać opłaty za pożyczenie książek.

Róża kocha książki. Jest samoukiem. Jej najbliższymi koleżankami są nauczycielki języka francuskiego i niemieckiego. Prowadzi bogate życie towarzyskie, przychodzą do niej siostry Reibszajd, Stein, Spira, Kanengiserzy. Lubi siadać w oknie i robić na drutach swetry według własnych wzorów.

W połowie lat 30. Henryk Goldberg czyta anons w gazecie, że dr Flaumenhaft z Zakopanego poszukuje technika dentystycznego do pracy w nowoczesnym laboratorium. Postanawia aplikować. Prócz niego jest jeszcze na to miejsce 8 innych kandydatów. Procedura rekrutacyjna obejmuje kilka sprawdzianów z zakresu modelacji wosku, szybkości w pracy. Ostatecznie dr Flaumenhaft wybiera Henryka, który rozpoczyna pracę jako kierownik laboratorium dentystycznego z pełnym utrzymaniem i mieszkaniem. Zarabia dobrze, wreszcie stać go na eleganckie ubrania – jako najmłodszy z rodzeństwa musiał nosić po starszych braciach buty i odzież, z których wyrośli. Czuł się bardzo poszkodowany, kiedy oni paradowali w nowych ubraniach. Wolne chwile Henryk wykorzystuje na wycieczki górskie i jazdę na nartach. Pracodawca go ceni, wysyła go na kurs w Wiedniu, by podszkolił się z nowości – porcelanowych koronek i mostków.

1 września 1939 roku zastaje Henryka Goldberga w Zakopanem. Henryk decyduje się na ucieczkę do Nowego Targu. Z kilkoma kolegami na przełaj, przez pola, lasy. Zanim dostaną się do Nowego Targu, zostaje on zajęty przez Niemców, decydują się więc na ominięcie miasta. Pierwsze samoloty niemieckie ukazują się nad Nowym Targiem już około godz. 5.00 rano. Nowy Targ zostaje zajęty przez Niemców bez walki, około godziny 16.30. Po kilku dniach Henryk z kolegami docierają do Tarnowa. Chcą się zaciągnąć do polskiej armii. Zanim jednak otrzymają broń i umundurowanie, dostają rozkaz ewakuacji i zgłoszenia się do najbliższych oddziałów wojska polskiego.

Po upadku Warszawy, będąc blisko rosyjskiej granicy, decydują się na powrót do Tarnowa, w końcu jednak trafają do Lwowa. Henryk odnajduje we Lwowie brata Dawida (Dunka) i Lipka oraz kolegów z Nowego Targu – między innymi Heńka Gunsberga. Lipek, który zostawił w Nowym Targu żonę w ciąży, postanawia wracać, zakazując jednocześnie kategorycznie powrotu młodszym braciom. W czerwcu 1940 roku Henryk i Dunek (ci, którzy zostali we Lwowie) docierają na miejsce swojego przeznaczenia – na Sybir, w archangielskiej obłasti. Kiedy władze Lwowa zwracają się do mieszkańców, by wyrobili sobie dowody osobiste potwierdzające sowieckie obywatelstwo, bracia postanawiają obywatelstwa sowieckiego nie przyjmować i tak trafają do pociągu towarowego. Podróż trwa 5 tygodni. Grupa 150–200 osobowa, w której się znajdują, dostaje zadanie wybudowania sobie mieszkalnych baraków. Mają zdążyć w 3 miesiące, przed syberyjską zimą. Z nastaniem zimy kończy się praca w osiedlu, a zaczyna praca przy wyrębie lasu. Henryk musi się nauczyć wulgarnych, niecenzuralnych rosyjskich zwrotów – tylko one są zrozumiałe dla koni, ciągnących pnie oczyszczone z gałęzi. W obozie Henryk wykorzystuje wreszcie swoje malarskie zdolności – podejmuje się zadania namalowania komunistycznych sloganów, mających zdobić siedzibę komendanta obozu. Dostaje farby, karton i pędzle. Komendant jest zachwycony wynikami pracy Henryka. W czerwcu 1941 do obozu, w którym znajduje się Henryk Goldberg, dochodzi wiadomość o organizowaniu polskiej armii w Uzbekistanie. Henryk z grupą przyjaciół decyduje się jechać do Taszkientu (obywatele polscy zostają zwolnieni z obozu na podstawie umowy między rządami – polskim i sowieckim). Nie udaje im się zaciągnąć do wojska ze względu na wyznanie mojżeszowe. Próbują potem jeszcze raz, kiedy pod Moskwą organizuje się armia Kościuszki. Sytuacja się powtarza.

Tylko jeden

Leopold Trepper, który z Francji trafł do Związku Radzieckiego, w 1937 dostaje od szefa gru zadanie utworzenia w zachodniej Europie organizacji wywiadowczej. Ze względu na znajomość Francji i języka francuskiego trafa do Paryża. Tam zastaje go wojna.

Rywka, Róża Goldberg i Dawid Grassgrün zostają w Nowym Targu i wraz z ponad 3000 innych Żydów z Podhala – Szczawnicy, Krościenka, Czarnego Dunajca, Rabki i okolicznych wiosek trafają do getta. Getto obejmuje obszar pomiędzy ulicą Waksmundzką, Doroty, Jana Kazimierza i Nadwodnią.

Likwidacja getta zostaje przeprowadzona 30 sierpnia 1942, w niedzielę. Na cmentarzu żydowskim sprowadzony w tym celu oddział służby budowlanej (Baudienstu) kopie długie doły podobne kształtem do kopców na ziemniaki, lecz głębsze. Gestapowcy dają junakom z Baudienstu do picia kawę z wódką.

Opuszczone przez Żydów mieszkania natychmiast są opieczętowywane. Zarządzono zbiórkę Żydów na stadionie sportowym obok dworca kolejowego. Żydzi idą pod eskortą Niemców i towarzyszących im psów ulicą Kolejową (wtedy Bahnhofstrasse), mają ze sobą pakunki, tłumoczki, walizki. Dzień jest ciepły. Wśród nich 19-letnia Rywka – elegancko ubrana, w szarą garsonkę. Na ręce ma przewieszony gruby i bardzo piękny pled w kratę. Polacy stoją w określonej odległości, niemieccy żołnierze nie pozwalają się zbliżyć. Władzię uderza, jak bardzo ten ciepły koc nie pasuje do słonecznego dnia i cienkiej garsonki Rywki. Udało im się siebie nawzajem odszukać wzrokiem. Pożegnały się spojrzeniem i prawie niewidocznym ruchem ręki, by sobie nawzajem tym gestem nie zagrozić. Władzia i Rywka już się nigdy nie zobaczą. Władzia nie dowie się, co się stało z Rywką. I całe życie będzie tęsknić za tą przyjaźnią.

Ostatnim przystankiem dla Żydów z likwidowanego nowotarskiego getta jest stadion sportowy. Żydów zgromadzonych na stadionie funkcjonariusze Gestapo rewidują, odbierają im kosztowności i wartościowe rzeczy, po czym dzielą na cztery grupy. Niewielką grupkę młodych mężczyzn i kobiet (około 100 osób) kierują do pracy w tartaku przy stacji kolejowej, w którym zorganizowano (30 sierpnia 1942) obóz pracy przymusowej. Kolejną grupę młodych Żydów wywożą z boiska transportem kolejowym w nieznanym kierunku, rzekomo na roboty. Największą część Żydów wysyłają do obozu koncentracyjnego w Bełżcu w zatłoczonych, obficie posypanych wapnem wagonach towarowych.

Czwartą grupę (400–2000 osób albo wg innych źródeł około 2500 osób) rozstrzeliwują na miejscu na cmentarzu żydowskim i chowają w zbiorowym grobie. W tej grupie znalazł się zarząd gminy żydowskiej wraz z jej prezesem Ginsburgiem. Właściciel kamienicy, w której mieści się urząd pocztowy, Marceli Hertz prosi gestapowców o zabicie jego i jego rodziny w Nowym Targu, gdzie spoczywają ich przodkowie. Oddaje nazistom kosztowności i dewizy. Prośbę Hertza uwzględniono.

Doprowadzonym na cmentarz kazano położyć na rozścielonej chuście niewykryte w czasie rewizji na boisku kosztowności. Muszą rozebrać się do naga i partiami zbliżać przed dół. Straszliwie krzyczy i broni się przed śmiercią Leśniakowa, neoftka. Dwudziestoparoletnia Helena Reibscheid rzuca się w desperacji na gestapowca i wyrywa mu pistolet maszynowy. Kładzie ją trupem serią z pistoletu inny gestapowiec. Mecenas Spiegel, który chodził z gwiazdą Dawida do kościoła, prosi oprawców o życie dla swojego syna. Prośba jest daremna, płaczące dziecko idzie na śmierć przed rodzicami. Jako ostatni zginie adwokat Bernard Szlachet, inwalida, ofcer cesarsko-królewskiej armii austriackiej z i wojny światowej. Przed egzekucją z przejęciem przemówi do swoich katów, po czym rzuci do dołu kule, na których się opiera i skoczy za nimi. Poleci za nim seria z pistoletu maszynowego. Po masakrze, stojący przez cały czas w pobliżu junacy z Baudienstu zasypią doły. Niemcy zrobią im zastrzyki, a jednego (szczególnie rozdygotanego) odeślą do szpitala. Niemcy udadzą się potem na posiłek do budynku „Sokoła” (wtedy „Deutsches Haus”, obecnie Zespół Szkół nr 1 im. Władysława Orkana).

Jedyną osobą, której udaje się uciec z rozstrzeliwania, jest Dawid Grassgrün. Nago ucieka do Łapsz Wyżnych, tam ubierają go ludzie. Do końca okupacji będzie się ukrywał w słowackim klasztorze.

Czerwona Orkiestra

W listopadzie tego samego roku, kiedy odbyła się likwidacja getta w Nowym Targu (1942), „Czerwona Orkiestra” (Die Rotte Kapelle) wpada w ręce Niemców. Czerwona Orkiestra jest wielką radziecką siecią szpiegowską, pracującą dla wywiadu wojskowego gru. Działa na obszarze Niemiec, Francji, Holandii, Belgii i Szwajcarii. Potraf dotrzeć do najbardziej strzeżonych tajemnic wojskowych Trzeciej Rzeszy. Jak wiadomość o przygotowywanym przez Niemców uderzeniu na Związek Radziecki w czerwcu 1941, którą Stalin ignoruje. Ale kolejnym doniesieniom „Orkiestry” przyznawano już najwyższą rangę. Na jej czele stoi Leopold Trepper („Wielki Dyrygent”). Radziecki wywiad wysyła go do Paryża pod nazwiskiem Gilbert już w 1937. Siatka wywiadowcza opiera się o sieć przedsiębiorstw handlowych, produkcyjnych. Gilbert prowadzi na wielką skalę interesy z Organizacją Todta i fimami zaopatrującymi niemiecką armię, dzięki czemu może penetrować wysiłek zbrojeniowy Rzeszy. W szczytowym momencie swoich sukcesów Gilbert zakłada podsłuch telefoniczny w paryskiej kwaterze Abwehry. Trepperowi, mimo aresztowania, udaje się wymknąć hitlerowcom, ukrywa się w Paryżu.

Nazwę „Czerwona Orkiestra” nadał grupie Treppera niemiecki kontrwywiad, który prowadząc nasłuch komunikacji radiowej wywiadu zsrr stwierdził, że słowo „muzykant” określa w sowieckim żargonie szpiegowskim radiotelegrafstę.

Ślub

W Sylwestra 1944/1945, w Bucharze Henryk Goldberg żeni się rosyjską Żydówką – Klarą Weisblat. Niedługo później w Nowym Targu wznowiona zostaje działalność kina „Tatry” – w budynku synagogi (22 lutego Zarząd Miasta Nowego Targu otrzymuje od władz radzieckich zaświadczenie, że kino jest wolne od min).

Morderstwo

W 1945 Leopold Trepper wraca do Moskwy, gdzie natychmiast zostaje aresztowany pod zarzutem zdrady Związku Radzieckiego i szpiegostwa. Po trzech latach śledztwa sąd skazuje go na 15 lat więzienia. Leopold przechodzi przez najcięższe radzieckie więzienia – na Łubiance i w Lefortowie.

Dawid Grassgrün wraca po wyzwoleniu do Nowego Targu (Nowy Targ jest „wolny” od czwartej rano 29 stycznia 1945 – armia sowiecka wkracza do miasta od wschodu, ulicą Waksmundzką). Zostaje przewodniczącym Gminy Żydowskiej i rozpoczyna starania o zwrot synagogi. W swoim domu przyjmuje Żydów będących w drodze do Palestyny oraz powracających na Podhale po wojnie (ich własne domy zostały już zajęte). 10 lutego 1946 Dawid Grassgrün zostaje zastrzelony w swoim mieszkaniu, na ul. Krzywej 18, sprawcy kradną 7500 złotych, konia i wóz. Ciało znaleziono o 9.00 rano. Są podejrzenia, że zrobili to partyzanci Józefa Kurasia „Ognia” („Ogień” – podhalański partyzant, działający w dużej mierze na własną rękę, w wyniku działań jego zgrupowania ginęli niemieccy żołnierze, a w latach 1945–1947 funkcjonariusze ub, milicjanci, funkcjonariusze nkwd, ale i mieszkańcy Podhala, Żydzi).

Ping-Pong

Pod koniec 1946 Klara i Henryk Goldberg przekraczają granicę Polski. Przy jej przekraczaniu, w Przemyślu, w trakcie odprawy celnicy konfskują im całą gotówkę – 2000 rubli. Goldbergowie wsiadają do jedynego pociągu, jaki stoi na peronie, gotowy do odjazdu w stronę Krakowa. Towarowego. Do głowy im nie przyjdzie kupowanie biletów. Pierwszy konduktor jest wyrozumiały – zostawia ich w przedziale po okazaniu dokumentu celnego poświadczającego konfiskatę 2000 rubli. Kolejny już nie – Goldberg pozbywa się wtedy złotego sygnetu (to najdroższe bilety w jego życiu). Po przyjeździe do Krakowa Henryk spotyka kuzynkę Hankę Weiss. Opowiada mu ona o zdarzeniu, jakie miało miejsce kilka dni wcześniej w Nowym Targu – wymordowano tam całą grupę Żydów, którzy wrócili z obozów koncentracyjnych. Było wśród nich dwóch kolegów Henryka.

Klara i Henryk zmierzają do Katowic, gdzie miał być Dunek. Kiedy tam jednak dojeżdżają, okazuje się, że Dunek wyjechał do Niemiec. Goldbergowie opuszczają Polskę po 2 tygodniach. Wyjeżdżają do Austrii. Klara jest w pierwszych miesiącach ciąży. Osiądą w Linzu – Henryk będzie pracował jako stomatolog. I wreszcie zrealizuje swoje marzenie o studiach. Wróci też do ping-ponga. Dzięki wygranej w zawodach ping-pongowych (ii miejsce) Klara kupi wózek dla Sarenki (która urodziła się w 1947 roku).

W 1949 Henryk, Klara i Ayala (Sarenka) Goldbergowie wyjeżdżają do Izraela. Są tam już Dunek i Lipek, który w czasie wojny przebywał w obozie. Najstarsza siostra Róża nie przeżyła wojny, podobnie jak mama Sara-Rywka, ojciec Mosze, brat Jakub, siostry Nela (Nela mogła się uratować, Musiek Gray, najlepszy kolega Heńka i najbliższy sąsiad prosił ją, by z nim uciekła, ale Nela nie chciała sióstr i rodziców zostawić samych) i Hela, bratowa Ziszka (w 1939 była w ciąży) i bratanica (rodzina brata Lipka).

W Izraelu Henryk nadal będzie grał w ping-ponga – w zawodach dla osób powyżej 60-tki w Jerozolimie zdobędzie pierwszą nagrodę.

Święto

Władzia w latach powojennych kończy wieczorowo szkołę średnią. Nie chce zostać krawcową. Poza tym pamięta, jak żyła rodzina Rywki. Różnica statusu pomiędzy ich rodzinami doprowadziła Władzię do wniosku, że każdy może do czegoś dojść. Dlatego tak bardzo zależało jej przed wojną na tym, by pójść do gimnazjum. Z okazji ukończenia szkoły średniej Władzia wyprawia dla znajomych ucztę.

Wielki Dyrygent

Leopold Trepper w 1954, po śmierci Stalina, po prawie 10 latach więzienia zostaje zwolniony i rehabilitowany. Odnajduje żonę i synów, wegetujących w szopie we wsi Babuszkin, w pobliżu Moskwy. Rodzina dopiero wtedy dowiaduje się, że Leopold żyje. Sowieckie służby bezpieczeństwa przekazały im wcześniej wiadomość o jego śmierci. W 1957, na fali masowych repatriacji do Polski, Leopold z rodziną wraca do kraju. Osiadają w Warszawie. Leopold zakłada małe wydawnictwo „Yiddisch Buch” publikujące żydowską literaturę klasyczną. Zostaje też przewodniczącym Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. Po marcu 1968 władze polskie bez problemu wydają paszporty w jedną stronę synom Leopolda Treppera. Leopold nie uzyskuje zgody na wyjazd. Na świecie rozpoczyna się kampania na rzecz wypuszczenia Leopolda Treppera z Polski. Powstają komitety obrony „Wielkiego Dyrygenta Czerwonej Orkiestry”, zyskując poparcie partii socjalistycznych, związków zawodowych, wielkich osobistości. Synowie podejmują głodówki przed polskimi ambasadami. Leopold uzyskuje wreszcie zgodę na wyjazd z Polski w 1973. Udają się z żoną do Danii. Ostatnie swoje lata Leopold spędzi w Jerozolimie, działając w „Związku Żydów z Nowego Targu i okolicy Podhala – w Izraelu”. Umrze jako 80-latek, w 1984.

Historia Utraty

Pierwsi żydowscy osadnicy przybywają do Nowego Targu prawdopodobnie za sprawą Adama Kazanowskiego, starosty nowotarskiego w latach 1638–1649. To ich potomkowie kilkaset lat później ruszą ulicą Kolejową. Przed ii wojną światową, w latach 30., populacja Żydów w Nowym Targu sięga 20% – 2411 osób. Żydzi skupiają w swoich rękach połowę handlu miejskiego, wykupują kamienice przy rynku, dominują wśród osób wykonujących wolne zawody. Posiadają własny silny samorząd i 6–8 osobowe przedstawicielstwo w Radzie Miejskiej. Są jedyną liczącą się w Nowym Targu mniejszością etniczną. Zwłaszcza w soboty miasto przybiera na wpół żydowski charakter. W 1945 roku według spisu w Nowym Targu przebywa 15 Żydów. Nie wiadomo, czy są to dawni mieszkańcy miasta czy też osoby napływowe. W 1946 według spisu w Nowym Targu mieszka 5 Żydów. Pod koniec lat 40. doszło do kilku pogromów. Nieliczni ocaleni podejmują decyzję o emigracji z Polski. Nie udało się odzyskać synagogi, do dziś mieści się w niej kino „Tatry”.

Terenia opowiedziała mi historię przyjaźni swojej Mamy z Rywką w odpowiedzi na pytanie, czy po żydowskiej społeczności Nowego Targu została jakakolwiek Pamięć. Ja sama byłam wtedy świeżo po „odkryciu” żydowskiej części historii Nowego Targu, łapałam pierwsze ślady. Chciałam się też dowiedzieć,

dlaczego – mimo, że przez wiele lat przyjeżdżaliśmy do Nowego Targu na wakacje – nigdy nie usłyszałam ani słowa na ten temat od mojej rozległej nowotarskiej rodziny. Nigdy nie trafiłam na kirkut (cmentarz żydowski). Jak gdyby nigdy nic. Jakby nie było żadnej Historii Utraty.

Odgrzebywanie historii żydowskiej społeczności Nowego Targu miało dać mi Odpowiedź tłumaczącą milczenie, niepamięć. Ale – jak się często zdarza – kiedy już się w nią zagłębiłam, podróż w czasie stała się wartością samą w sobie. Przygodą, wzruszeniem i odkupieniem. Pod rdzą niepamięci najłatwiej odkryć metal niechęci. Ale z czego wzięła się niechęć? Odkryłam niedawno, że mieszkając w kilku już miejscach, największy sentyment mam do tych, w których byłam/jestem szczęśliwa. O miejscach, w których nie byłam (dostatecznie) szczęśliwa, nie bardzo chcę pamiętać, nie chcę do nich wracać. Może to jest jakiś Klucz?

 

 

Chciałam bardzo podziękować:

  • pierwszym czytelniczkom mojego tekstu: Oldze Mickiewicz

  • reporterce, Joasi Nałęcz – przyjaciółce i redaktorce, Mojej Mamie, które dały mi do pierwszej i drugiej wersji tekstu uwagi tak dobre, że najchętniej uznałabym je za swoje własne,

  • Mojej Mamie – za to, że jest z Nowego Targu i wspierała mnie w szukaniu materiałów,

  • Tereni – za podzielenie się ze mną historią swojej Mamy i Rywki,

  • Ewie Garbacz – za to, że stanęła na głowie, żeby zdobyć dla mnie książkę „Nowy Targ 1867–1918. Pół wieku, które zmieniło oblicze miasta”,

  • Panu Bogusławowi Giełczyńskiemu – Naczelnikowi Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta Nowy Targ, pasjonatowi historii – za rozmowę, życzliwość i podpowiedzi dotyczące materiałów źródłowych,

  • Burmistrzowi Miasta Nowy Targ Panu Markowi Fryźlewiczowi za gotowość spotkania.











Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
Klauzula informacyjna RODO
SLE