RSS facebook
Dziś mamy: środę
- 16 października 2019 roku

289 dzień roku, 42 tydzień roku.
Wschód słońca: 7:01
Zachód słońca: 17:49

Imieniny obchodzą: Ambroży, Aurelia, Dionizy, Florentyna, Galla, Gallina, Gaweł, Gerard, Gerarda, Gerhard, Grzegorz, Radzisław

Światowy Dzień Żywności
BIP Biuletyn Informacji Publicznej

eUrząd

ePUAP
Znajdź żłobek

Pogoda Serwis pogodowy IMGW
Miejski Ośrodek Kultury
Miejska Biblioteka Publiczna
Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji
MMKS Nowy Targ
Nowy Targ - stolica Podhala miasto z 670-letnią historią, określane przez wszystkich Górali jako Miasto.

» więcej o mieście

Nasze Osiągnięcia

ISO9001:2015

#ekoLiderzy2018

JP II Nowy Targ
Nad Dunajcem
Album-Ocalic
NT Szlak Rowerowy
Rowerowy Nowy Targ
PAP Samorząd
Miejska Orkiestra
nowytarg24.tv
PPUZ
NFOŚiGW
Czyste spalanie
Amazonki
Fundacja im. A. Worw
Aeroklub
WKU Nowy Targ
Pakiet dla średnich
Malopolska

Google Translate - tłumaczenie maszynowe strony:

           
Aktualnie stronę ogląda osób: 78

Gospodarka leśna w lasach miejskich pod koniec XIX wieku
  21-11-2008
MAREK STANISŁAW FRYŹLEWICZ

Gospodarka leśna w lasach miejskich pod koniec XIX wieku
na podstawie „Operatu urządzenia gospodarstwa lasowego
w lasach miasta Nowy Targ 1888 r.”


 

Odkryty w ostatnim czasie historyczny dokument, który znalazł się w zbiorach Muzeum Podhalańskiego PTTK, stanowi cenny przyczynek do dziejów Nowego Targu. Zawiera bowiem nie tylko szczegółowe informacje o ważnej dziedzinie gospodarki miejskiej, jaką stanowiła gospodarka leśna, ale również o mieszkańcach miasta, jego władzach i ich stosunku do lasów.

Opracowanie tego ciekawego zagadnienia podzieliłem na część ogólną, która będzie moją domeną, oraz część branżową, którą zajmie się od strony fachowej Aleksander Przesławski – leśnik sprawujący aktualnie nadzór nad lasami należącymi obecnie do miasta Nowy Targ.

Głównym autorem „Operatu urządzenia gospodarstwa lasowego w lasach miasta Nowy Targ” z 1888 r. jest Aleksander Kwapniewski1. Cel i okoliczności powstania tego dokumentu najlepiej wyjaśnia napisany przez niego wstęp, który warto zacytować w całości:

C.K. Starostwo w Nowym Targu z mocy przysługującego Mu prawa nadzoru nad gospodarką lasów w powiecie, a szczególnie lasów gminnych, spowodowało gminę miasta Nowego Targu, że ta – bezplanowo dotąd gospodarując w miejskich lasach – uznała potrzebę zabezpieczenia ich trwałości, a dążąc do wyprowadzenia racjonalnej gospodarki na przyszłość, zaprosiła podpisanych do wypracowania odnośnego planu.

Poruczonego nam zadania podjęliśmy się ze szczerą chęcią przysłużenia się tak samej gminie jak i krajowi, albowiem praca nasza ma na celu urządzenie lasów będących także cząstką bogactwa krajowego, ma ona dalej zapewnić zachowanie ich dla potomności ku trwałemu zaspokojeniu potrzeb licznej ludności miejscowej, oraz przez wskazany w użytkach porządek wprowadzać stopniowo podniesienie ich stanu, słowem praca nasza ma być ważnym dziełem, które miasto a względnie inicjatorowi tegoczesnemu c.k. Staroście W. Panu Janowi Orobkiewiczowi policzyć należy za zasługę wobec przyszłości.

Wypracowany przez nas plan przyszłego gospodarstwa lasowego oddajemy w niniejszym operacie Szanownej Zwierzchności miasta z życzeniami, by takowy stał się Jej istotnym pożytkiem w wytkniętym kierunku.

Nowy Targ w Listopadzie 1888 r. 2

  1. OPIS OGÓLNY – POŁOŻENIE, POWIERZCHNIA, GRANICE

Według pomiaru katastralnego z roku 1846 lasy miejskie Nowego Targu dzieliły się na dwa kompleksy leśne, położone:

a) w górach, pod nazwą rewiru „Gorzec”3:

  • powierzchnia leśna wynosiła 836 mórg i 694 sążnie kwadratowe4,

  • obszar innych upraw wśród lasów położonych, jak pastwisk, dróg, potoków, wynosił 8 mórg 1517 sążni kwadratowych;

b) na równinie, pod nazwą rewiru „Bór”:

  • powierzchnia leśna stanowiła 806 mórg i 110 sążni kwadratowych,

  • inne uprawy (pastwiska, torfowiska, drogi) zajmowały 193 morgi i 472 sążnie kwadratowe.

Ogółem powierzchnia leśna wynosiła 1642 morgi i 804 sążnie kwadratowe oraz 202 morgi i 389 sążni upraw innych, tj. ok. 1067,3 ha i 131,3 ha. Wielkości te uległy zmianie po przeprowadzaniu prac pomiarowych w terenie. Okazało się bowiem, że w rewirze „Gorzec” znajduje się 25 polan o powierzchni 85 mórg i 1444 sążnie; stanowiły one odrębną własność, z tendencją do powiększania się kosztem przyległych lasów miejskich. W operacie ustalono ich dokładne granice, przez co – jak pisze A. Kwapniewski – „położono tamę dalszemu ich rozszerzaniu się”.

Przy pomiarach w rewirze „Bór” wyłączono z bezpośredniej własności miasta obszar 315 mórg i 1142 sążni, uwzględniając informację, że „według zapodania miejscowego burmistrza [Jakuba Podkanowicza5] obszar ten nie jest własnością miasta, lecz spółki gminnej, która osobną kasę posiada”.

Kompleks leśny w Gorcach znajdował się w odległości ok. 5 km od miasta. Od północy graniczył z lasami dóbr Klikuszowa i Obidowa oraz polanami „włościan tamtejszych”. Podano, że najwyższe wzniesienie, dochodzące do 1138 m n.p.m., znajduje się przy polanie miejskiej Bukowina, tuż nad polaną Michalczową Wyżnią. Wzmiankowano też o najwyższym szczycie pasma Gorców, zwanym „Kluczki” (obecnie Turbacz), wznoszącym się 1311 m n.p.m. ok. 2 km na północ od granicy lasów miejskich. Na tym szczycie schodziły się granice lasów „Państwa Obidowa (Klikuszowa), Wielka Poremba, Kamienica, Łopuszna i Waksmund”. Od strony zachodniej i południowej lasy miejskie graniczyły z gruntami, polanami i lasami gazdów nowotarskich, a od strony południowo-wschodniej potok Kowaniec stanowił granicę z lasami gminy Waksmund. Wszystkie te granice zostały oznaczone w terenie usypanymi z ziemi i kamieni kopcami oraz wetkniętymi w nie słupkami.

A. Kwapniewski stwierdził, że mimo iż drzewostany rosną na zboczach górskich, to są „dość przystępne; wywóz też drzewa nie napotyka nadzwyczajnych trudności”.

Drugi, mniejszy kompleks lasów miejskich, określany jako „Bory”, rozciągał się po przeciwległej stronie miasta, na Równinie Nowotarskiej, na dwóch parcelach oddzielonych od siebie gruntami ornymi i rzeką Biały Dunajec, w promieniu 1232 metrów. Lasy te od miasta dzieliła odległość tylko 1 km; były one położone na wysokości 609 m n.p.m. i zajmowały „obszar ziemi podmokłej pod żadną inną uprawę nieprzydatnej”.

Las „Bór”, położony przy cegielni, ograniczały od wschodu i północy grunty miejskie oddzielone rowami, a od strony zachodniej i południowej należące do dóbr Szaflary lasy Zaskala, oddzielone drogą leśną oznaczoną gęsto kopcami granicznymi. Północną część „Boru” przecinała droga krajowa z Nowego Targu do Czarnego Dunajca. Drugi kompleks leśny, o mniejszej powierzchni, zwany „Bór na Czerwonem”, od południa ograniczały lasy dóbr Szaflary, a od północy lasy spółki gminnej. Od zachodu naturalną granicę stanowił stromy brzeg nad Białym Dunajcem, odgraniczający lasy od gruntów mieszczańskich, a od wschodu – pastwiska wydzielone z lasu wskutek kontraktu z władzami wojskowymi i oddane na potrzeby strzelnicy. Drzewostany w „Borze na Czerwonem”, wskutek położenia na terenach bardzo podmokłych i braku odprowadzenia wody rowami, dostępne były tylko w porze zimowej, podczas ostrych mrozów. W „Borze” przy cegielni teren był mniej podmokły i wywóz drzewa był możliwy prawie w każdej porze roku, z wyjątkiem moczarów wydzielonych na mapie z obszaru drzewostanów.

 

  1. WARUNKI SIEDLISKOWE I SKŁAD GATUNKOWY LASÓW


W operacie podano, że lasy obrębu „Gorzec” rosną na glebach, pod którymi znajdują się pokłady „karpackiego piaskowca” (czyli fliszu), a z wierzchu zalega gruba warstwa gliny, pokryta różnej grubości warstwą próchnicy. Klimat górski jest ostry – zima zaczyna się wcześnie i trwa znacznie dłużej niż na nizinach. Wiatry wieją przeważnie z kierunków zachodnich, nie wyrządzając większych szkód, być może m.in. dlatego, że drzewostany miejskie od zachodu i południa osłonięte są lasami prywatnych właścicieli.

Drzewa w lasach miejskich były bardzo okazałe. Jodła i świerk w wieku 110 do 130 lat sięgały do 36 m wysokości i 46 cm grubości, dając do 3 m3 drewna z jednego pnia. Drzewostany jodłowe zajmowały na tym obszarze tylko 16,65 mórg, a w składzie gatunkowym dominował świerk, który wraz z jodłą i modrzewiem rósł na 94% powierzchni leśnej, natomiast buk zajmował tylko 6%. Jedyny większy lity drzewostan bukowy znajdował się przy polanie Bukowina. Stwierdzono wyraźne ślady uszkodzeń młodników bukowych przez wypasane bydło. Nikły udział buka tłumaczono nienajlepszymi dla tego gatunku warunkami klimatycznymi i glebowymi. Modrzew obsiewano na zrębach „od lat trzydziestu” (a więc mniej więcej od połowy XIX wieku), ale stwierdzono, że jest on podatny, podobnie jak świerk, na śniegołomy (był często wyłamywany przez okiść śnieżną).

Wedle operatu, lasy zwane „Borami” rosną na iłowatej białej glinie, pokrytej cienką warstwą próchnicy z torfu. Klimat jest równie ostry jak w górach, a wiatry często wyrządzają wiele szkód, powalając pojedyncze sosny i świerki w różnych miejscach. Sprzyja temu podmokłość terenu – w związku z tym drzewa są płytko zakorzenione. Jako możliwość zapobiegania temu zaproponowano osuszenie tych terenów, poprzez wykopanie rowów odwodniających. Poważnym problemem było – według autora operatu – nadmierne pozyskiwanie ściółki leśnej i wypas zbyt dużej ilości bydła.

Najczęściej występująca w rewirze „Bór” sosna w wieku 120 lat osiągała grubość 28 cm [tak mało?!] i wysokość 28 m, dając przyrost roczny ok. 2,33 m3. Pojedynczo rosnące sosny były znacznie mniejsze – dochodziły do 19 m wysokości i 24 cm grubości.

 

  1. STOSUNKI GOSPODARCZE, OPIEKA NAD LASAMI I JEJ ASPEKTY SPOŁECZNE

Opisywane kompleksy leśne, z uwagi na odmienne położenie w górach i na równinie różniące się warunkami glebowymi i klimatycznymi, składem gatunkowym drzewostanów i przyrostami, uważano za dwa odrębne gospodarstwa wymagające odmiennego traktowania i gospodarowania. Kolej rębności lasu6 w rewirze „Gorzec” określono na 100 lat, a w rewirze „Bór” na 80 lat, dzieląc je odpowiednio na 5 i 6 oddziałów.

Lasami miejskimi opiekował się „jeden leśniczy w mieście zamieszkały w najętym domu7 i 4 leśnych mieszczan także w mieście zamieszkałych”. Spośród nich jeden zajmował się lasami „Bory”, a trzech lasami „Gorzec”, przy czym nie mieli oni na stałe przydzielonego terenu, ale leśniczy wyznaczał im codzienną służbę we wskazanym przez siebie rewirze.

Bardzo znamienne są informacje o zależności leśniczego od radnych miejskich:


Leśniczy przyjęty przez radę gminną nie ma żadnej pewności jutra, zależny jest od łaski lub niełaski wszystkich radnych miasta wymagających od niego pobłażliwości, to też w zbyt trudnej nieraz znajduje się sytuacji, a że przyjęcie lub oddalenie leśnego nie od niego lecz od rady zależy, nie może on swych leśnych w należytym utrzymać rygorze, ani spodziewać się od nich tej pomocy w służbie jakiej by dobro lasu po nich wymagało. W ślad zatem nie mają lasy tej opieki jaka by się im należała.


Stosunek nowotarżan do lasów stanowiących wspólne dobro A. Kwapniewski przedstawił tak obrazowo, że nie wymaga to komentarza:


Mieszczanin nowotarski mieni się być właścicielem lasów miejskich i jakby z przywileju zdaje się jemu być las zewsząd dla niego przystępnym, to też rowy, któremi las „Bór” jest otoczony, noszą po bardzo wielu punktach ślady przejazdu i przechodów, których nikt nie zakopuje, rogatka w latach dawniejszych postawiona tamże jest wywróconą i rozbitą i uważana jest za zbędną. Pniaki, mech, ściółka bywają wynoszone z lasu lub wywożone bez kwitu o każdej porze. W czasie żniw żerdzie w obrzednim [tj. przerzedzonym] zwarciu stojące bywają wycinane na ostrewki do siana lub koniczu przy głośnych hukach, śpiewach lub gwizdaniach. Spotkany przez leśniczego przestępca, nic sobie z niego nie robi, bo ufa na swoje stanowisko społeczne w gminie. Po paręset bydła wpędzanych bywa latem do Borów pomimo, że pasza tamże nawet dla ⅓ części tego bydła nie wystarcza. Dla uchybienia tak demoralizującego, a dla lasów zgubnego zwyczaju, podam przy końcu niniejszego opisu Instrukcyą do wprowadzenia zmian w praktyce wywołanych naglącą potrzebą po myśli ustawy lasowej z dnia 3 grudnia 1853 r.

Rada gminy określając wyznaczony od lat roczny etat cięć, czyniła to w sposób dowolny i wyznaczone przez nią 8 mórg w rewirze „Gorzec” było często przekraczane, a nigdy nie było kontrolowane. Ten roczny etat rozdzielany był po kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt pni drzewa pomiędzy mieszkańców gminy, po uiszczeniu stosownej, niskiej zresztą opłaty, zwanej „taksą”, która wystarczała tylko na pokrycie podatków i kosztów utrzymania leśniczego oraz leśnych. Taksa ta wynosiła z lasów „Gorzec” 0,8–1,2 centa za 1 m3 drewna miękkiego i 2,6 centa za 1 m3 drewna bukowego, a w „Borach” odpowiednio: 1,7–2,5 centa i 3,4 centa.

W „Borach” miasto od kilku lat nie zakładało rocznych zrębów, użytkując drzewostany tylko dorywczo – wycinając drzewa suche, a także i zdrowe na potrzeby magistratu, na mosty i budowle miasta. Wobec takich dużych potrzeb dzielenia drzewa pomiędzy mieszczan, A. Kwapniewski wysnuł wniosek, że nie powinno się wywozić drzewa poza gminę i w ogóle nim handlować, ponieważ – jak stwierdził – wszystkie mosty w całym powiecie budowane są z drzewa dzielonego w taki sposób. Mieszkańcy miasta mieli tego świadomość, bo jak pisze autor: „biedniejsi mieszczanie nie dopuszczeni do udziału mają słuszny powód do złorzeczeń, bez których by się obeszło, gdyby obdzielenie odbywało się sprawiedliwą miarą”.

Pozyskiwane drzewo było wprost z lasu zawożone do tartaków wodnych, których 5 pracowało na potoku Kowaniec (z tego 4 o jednej pile, a jeden o dwóch piłach), a w samym mieście były 2 tartaki (w tym jeden o dwóch, a drugi o trzech piłach). Wszystkie tartaki przerabiały drzewo na tarcicę, brusy, płazy i łaty. Odpady stanowiły drewno opałowe, sprzedawane po 5 zł reńskich za sąg mieszkańcom, którzy nie mieli własnego lasu ani nie zostali „obdzieleni” z lasów miejskich8. Wśród kupujących drewno opałowe bywali i tacy, którzy kupione drewno opałowe układali w lesie, aby wyschło, a że często takie sągi sąsiadowały z sągami miejskimi „stąd łatwa pomyłka i wydarzyć się lubi – a bywa milczeniem pokrywana”.

Dużym problemem w lasach miejskich było pozyskiwanie ziemi torfiastej lub torfu, które zmieszane z obornikiem bydlęcym, używane były do nawożenia gruntów. Tak też było ze ściółką leśną i mchem, które na całym obszarze Borów wygrzebywano żelaznymi motykami. A. Kwapniewski pisze wprost o „zupełnym wycieńczeniu gleby tak zgubną dla lasu gospodarką”. Uznawszy te praktyki w ostatnich latach za bardzo szkodliwe, udało się je też ograniczyć do znacznie mniejszych rozmiarów. Zalecano również zaniechać na Borach wykaszania mchów.

Magistrat nowotarski, po zaspokojeniu swoich niewielkich zresztą potrzeb (28 sągów) na budowle własne lub remonty, wyznaczał też przydziały drewna opałowego w następujących ilościach:

  • szkoła – 30 sągów,

  • parafia – 23 sągi,

  • szpital – 8 sągów,

  • leśniczy – 2 sągi,

  • czytelnia miejska – 2 sągi,

  • na zapomogi i inne darowizny – 19 sągów.

Razem roczne zapotrzebowanie na drewno opałowe sięgało 120 sągów. Koszt robocizny (tzw. rąbalne) za przygotowanie 1 sąga wynosił od sąga drzewa miękkiego 80–90 centów. Ciekawostką jest fakt, co podkreśla autor operatu, że nadzorujący lasy leśni nie pobierali „w zasłudze żadnego drzewa” (dzisiejsze deputaty!).

Potrzeby c.k. urzędów zabezpieczali przemysłowcy z odleglejszych lasów dworskich, biorący za sąg metryczny czyli stos czterometrowy 5,30 zł za drzewo miękkie i 7,50 zł za drzewo bukowe. Po dokonaniu całkowitej wycinki drzew na danym obszarze, tzw. zrębu zupełnego (zwanego też czystym), od 30 lat (tj. od połowy XIX wieku) stosowano obsiewanie zrębów nasionami świerka z domieszką modrzewia, przy użyciu owsa, który był przykopywany kopaczkami. Zalecano, aby siewu dokonać zaraz w pierwszym roku po wyrębie. Działo się to stosunkowo rzadko „wobec tego, że liczny zastęp mieszczan i tak zwanych gazdów Nowotarskich posiada kawałki własnego lasu, a nadto jeszcze w miarę względów w magistracie obdzielani bywają drzewem miejskim w sztukach grubych i niedostatku w drzewie nie widać, ani nie zaszła jeszcze dotąd potrzeba szukać dochodu ubocznego z trzebieży i nie uznano również takowej za konieczną do wytworzenia lepszej wydatności lasu”. Uznano jednak, że trzebież (polegająca na usuwaniu drzew suchych i rosnących za gęsto) powinna być bezwzględnie stosowana, bo „wymaga tego interes miasta i same drzewostany”. Stopień trzebieży nie był możliwy do teoretycznego ustalenia w operacie, który zawierał też plan trzebieży w poszczególnych oddziałach lasów, ale jak stwierdzono – „z dobrym skutkiem przeprowadzi ją pewnie zawodowy leśnik, który zrozumiał, że w głowie powinien mieć zawsze jasno, a w lesie ciemno!”.

 

  1. STOSUNKI PRAWNE

W rozdziale tym określono, że na lasach miejskich ciąży jedynie obowiązek zaopatrywania w opał miejscowego probostwa i szkoły w ilościach wcześniej podanych. Zawarto również dane o strukturze władzy. Władzą administracyjną powiatu było c.k. Starostwo, c.k. Sąd powiatowy, c.k. Urząd podatkowy i posterunek c.k. Żandarmerii, a z autonomicznych urzędów w powiecie funkcjonowała Rada Powiatowa.

Ważną część analizowanego operatu stanowiła instrukcja wykonania wszystkich zalecanych zarządzeń gospodarczych. Zapewnieniu odpowiedniego nadzoru i kontroli wykonywania zarządzeń dotyczących lasów miejskich miało służyć powołanie przez radę gminną sekcji gospodarczej, składającej się z 6 członków rady. Była ona zobowiązana stosować się do ustawy z 3 grudnia 1851 r. i do operatu zatwierdzonego przez c.k. Starostwo. Podkreślono w instrukcji rolę leśniczego i pomocniczej służby leśnej, mającej się składać w przyszłości z 6 ludzi, z czego 4 dla obrębu „Gorzec”, a 2 dla obrębu „Bór”. Zalecano, aby przynajmniej jeden leśny w każdym obrębie umiał czytać i pisać. Leśniczy ma czuwać nad całością spraw związanych z gospodarką leśną, robotami w lesie, ale i prowadzeniem dokumentacji, wystawieniem rachunków itp. Leśniczy jest bezpośrednim zwierzchnikiem swoich pomocników – przydzielając im odpowiednie rewiry, wydając polecenia, nadzorując pracę i czuwając „nad ich prowadzeniem się w służbie i poza służbą”. Stanowisko leśniczego powinno być bardzo mocne, co zostało po raz kolejny podkreślone:

ponieważ jest w interesie służby, aby leśniczy nie był zawisłym od kogokolwiek z licznych mieszkańców gminy, z których znaczny zastęp szkodników lasowych przypisuje sobie wpływ w radzie, mieniąc się każdy być właścicielem lasów miejskich i przez to samo stawiać usiłuje leśniczego w kolizji w sumiennym wykonywaniu jego służby, żądając od niego pobłażliwości, wyłania się z tego konieczność, aby leśniczy po wypróbowanej jego użyteczności został sztabilizowanym, a co najmniej miał kontraktem zapewnienie służby na czas dłuższy, z tem zastrzeżeniem, że utratę służby tylko sądownie udowodnione sprzeniewierzenie spowodować może.

Straż leśna miała być utrzymywana w rygorze wojskowym, a za przewinienia służbowe przewidziano kary – od pieniężnych, wynoszących przy pierwszym przewinieniu 50 centów, przy drugim 1 zł reński, a przy trzecim 2 zł – aż po wydalenie strażnika ze służby, przy powtarzających się przewinieniach. Regulacje szczegółowe przewidywały możliwość wyrębu i wywozu drzewa od 1 października do 1 maja z wyjątkiem trzebieży, a zalesienie nakazywały pierwszej wiosny po wyrębie lub najpóźniej w drugiej w nadzwyczajnych przypadkach. Wjazd i wyjazd z lasu dozwolony był tylko w porze dziennej.

Przydzielone i pozyskane w lesie miejskim drzewo trzeba było w określonym terminie wywozić i nie wolno było go składować w sągi w lesie. Do zbierania i wywożenia suszu wyznaczano 1 lub 2 dni w tygodniu, wskazując zarazem oddział lasu.

Drzewo „bez cychy” (nieocechowane), napotkane w lesie miejskim, podlegało konfiskacie. W obrębie „Gorzec” zabroniono również wykopywania pniaków.

Wypas bydła ograniczono w większości do obszarów niezalesionych, a leśniczy był zobowiązany określić jaką liczbę sztuk bydła można wypasać bez zagrożenia dla lasu. Miejsca niedozwolone do wypasu miały być przez niego oznakowane.

Aby zapobiec kradzieżom drzewa w obrębie „Gorzec”, nakazano na drodze przed samym wjazdem ustawić zamykaną rogatkę i oddać ją pod nadzór leśniczego, którego pieczy podlegał ten rewir. W lasach obrębu „Bór” obowiązywał podobny nakaz, „dla skasowania praktykowanego dotąd zwyczaju, że ktokolwiek wjeżdżał w las którędy bądź i dowolnie wyjeżdżał”. Zalecano tam też utrzymywać w dobrym stanie rowy, którymi te lasy są okopane. Pozyskiwanie ściółki w obrębie „Gorzec” zostało dozwolone co 3 lata i tylko grabiami drewnianymi w jesieni, a wywóz jej musiał nastąpić w ciągu 3 miesięcy po zgrabieniu.

W obrębie „Bór”, z uwagi na nadmierne w ciągu poprzednich 45 lat pozyskiwanie ściółki i mchu, które znacznie zaszkodziło drzewostanowi, zakazano ich poboru w całym kompleksie leśnym na okres 10 lat, tj. do 1897 r. Jedyny wyjątek uczyniono dla budujących się mieszczan w Nowym Targu, którzy mogli pozyskać niezbędną ilość mchu do „umszenia ścian”, chociaż ilość tę określono jako bardzo ograniczoną.

W obrębie „Bór” za warunek dobrej gospodarki uznano osuszenie i zmeliorowanie terenu, co miało korzystnie wpłynąć na przyrost drzew i poprawić dochody miasta, przy czym zalecono przeznaczać na ten cel w budżecie po 50 zł przez 5 lat.

Cały „Operat urządzenia gospodarstwa lasowego w lasach miasta Nowy Targ” Aleksander Kwapniewski złożył we wrześniu 1888 roku, a został on przyjęty w dniu 24 maja 1889 roku, po przeprowadzonych wizjach w terenie, przez Komisję złożoną z c.k. Komisarza Inspekcji Leśnej Nowickiego i c.k. Zarządcy Dóbr Państwowych Riescha. Starosta Nowotarski Jan Orobkiewicz zatwierdził go 17 lipca 1889 roku.

W ogólnie omówionym przeze mnie operacie widoczny jest wysoki poziom merytoryczny i wielka fachowość, z jaką został on sporządzony. Jest to analizowane i oceniane przez inż. leśnika A. Przesławskiego w osobnym artykule. Podkreślę więc tylko obiektywność i otwartość autora operatu w opisywaniu stwierdzanych zachowań mieszczan i gazdów nowotarskich wobec tego wielkiego bogactwa wspólnego, jakimi były lasy miejskie. Z pewnością zachowań tych nie można uznać za prawidłowe i ich przedstawienie mogło zasygnalizować ważne problemy władzom miasta, dla których był sporządzony ten dokument. Ciekawe, czy te bardzo szczere i otwarte uwagi trafiły do zainteresowanych? Wydaje mi się, że powinny były, bo przecież władze miasta opłaciły wykonanie operatu i przyjęły go do stosowania.

Z treści operatu przebija dbałość o lasy, jako wielkie wspólne dobro, nie tylko dla Miasta, ale i dla Kraju, oraz chęć zachowania go w dobrym stanie dla przyszłych pokoleń. Własny las stanowił największe bogactwo ówczesnego Nowego Targu i był podstawą jego gospodarki. Miała to być, w najlepszym tego słowa znaczeniu, gospodarka planowa, bo np. ogólny plan gospodarczy wyrębu określono na całe 100 lat tj. do 1987 roku! Trudno wypowiadać mi się jak płynące z tego opracowania zalecenia i nakazy były stosowane i realizowane w następnych latach, ale mam nadzieję, że zostanie to jeszcze opisane.

Dla lasów miejskich momentem zwrotnym i przełomowym było bezprawne – według mnie – przejęcie ich i znacjonalizowanie przez Skarb Państwa i włączenie do Nadleśnictwa Państwowego w Nowym Targu na mocy ustawy z roku 19489. Upaństwowiono wówczas lasy o następującej powierzchni:

Gorce – 522,47 ha

Bory – 338,13 ha,

z czego Bór na Czerwonem stanowił 155,29 ha. Razem było to 860,60 ha, w tym 796,65 ha powierzchni leśnej.

Sprawa ta nie jest jeszcze do końca wyjaśniona, chociaż były przeze mnie podejmowane w tym kierunku starania. Wydaje się jednak, że w obecnym stanie prawnym nie jest możliwe odzyskanie lasów przez Miasto, ale być może w przyszłości pojawi się ustawa, która to umożliwi. Wyjaśniam, że działania te żadną miarą nie są prowadzone przeciwko Nadleśnictwu Państwowemu, ponieważ wysoko oceniam ich starania o powierzone im lasy i bardzo dobrze układa się współpraca pomiędzy samorządem a Nadleśnictwem. Są to tylko zabiegi dla przywrócenia Miastu jego bezprawnie zabranej kiedyś przez władzę – mieniącą się ludową – własności, która przynosiła wiele korzyści Miastu i jego mieszkańcom i tak powinno być nadal.

Oczywiście opowiadam się za prowadzeniem gospodarki leśnej przez dobrze wykształconych i przygotowanych fachowców leśników. Dlatego miasto Nowy Targ, posiadając aktualnie 32 ha lasu, z czego w Borach – przy byłym NZPS – 22 ha i w Borze na Czerwonem 6 ha, a w Gorcach 4 ha (na Łapsowej Polanie), opiekę nad nim zleca leśniczemu Aleksandrowi Przesławskiemu.


Dziękuję Muzeum Podhalańskiemu PTTK w Nowym Targu za udostępnienie mi tego cennego dokumentu oraz Archiwum Państwowemu w Nowym Targu za uzupełnienie materiałów archiwalnych, z których korzystałem, o mapę lasów miejskich w obrębie „Gorzec” z 1811 r.10 Mam nadzieję, że temat lasów miejskich będzie jeszcze w przyszłości kontynuowany.


1 Aleksander Kwapniewski (1839–1895) – c.k. komisarz (zarządca) Namiestnictwa we Lwowie do spraw leśnictwa w c.k. Starostwie Nowotarskim. Żoną jego była Antonina z domu Szumska. Rada Miasta Nowego Targu na posiedzeniu w dniu 1 XII 1894 r. uchwaliła, by powierzyć nadzór nad lasami miejskimi Aleksandrowi Kwapniewskiemu – dotychczasowemu leśniczemu powiatowemu, argumentując to faktem, że dotychczasowy leśniczy mieszkał 10 mil od Nowego Targu. Zmarł 6 stycznia 1895 r. na atak serca i pochowany został na cmentarzu parafialnym w Nowym Targu.

2 Wstęp do „Operatu urządzania gospodarstwa lasowego w lasach miasta Nowy Targ 1888 r.” – w zbiorach Muzeum Podhalańskiego PTTK w Nowym Targu.

3 Nazwa od położenia w Gorcach.

4 1 mórg = 0,65ha.

5 Jakub Podkanowicz (1838–1912) – rolnik i gazda nowotarski, radny miejski i powiatowy, burmistrz Nowego Targu w l. 1886–1896.

6 W operacie „kolej użytkowa lasu” – optymalny wiek lasu, w którym osiąga on dojrzałość do wyrębu.

7 Dom ten znajdował się przy ul. Ludźmierskiej 27, a obecnie jest własnością Parafii św. Jadwigi Królowej.

8 1 Sąg metryczny = 4 m3.

9 Ustawa z dnia 18.11.1948 r. „O przejściu na własność Państwa niektórych lasów i innych gruntów samorządowych” – Dz. U. Nr 57 poz. 456 z 1948 r.

10 Mapa lasów miejskich w obrębie „Gorzec” z załącznikami – Gestripp und Felder der Stadt Neumarkt gehörig z 1811 r., w zbiorach Archiwum Państwowego w Nowym Targu, sygn. MNT 32/2/13.











Urząd Miasta Nowy Targ, 34-400 Nowy Targ ul. Krzywa 1, tel. 18 2611200
© 2009 Informatyka - Jeżeli widzisz błąd na stronie napisz o tym do nas
Polityka cookies i innych podobnych technologii
Klauzula informacyjna RODO
SLE